Reklama

Ostatnie tygodnie przyniosły serię informacji o zakończonych relacjach w polskim show-biznesie i wśród twórców internetowych. Kto tym razem postanowił poinformować fanów o zakończeniu swojego związku?

Fala rozstań w polskim show-bieznesie

W ostatnim czasie pojawiły się doniesienia m.in. o rozstaniu Akopa Szostaka oraz o rozwodzie Michała Wiśniewskiego i jego piątej żony Poli. W świecie młodszych twórców mówiło się też o zakończeniu związku Julii Żugaj i Kacpra Dworniczaka, a także o rozstaniu Young Leosi i Kacpra Błońskiego. Teraz do tego grona dołączyła kolejna para znana z internetu.

27 marca media obiegły wieść o zakończeniu związku Moniki Kociołek i Piotra Ambryszewski. 24-letnia influencerka z milionami obserwujących, youtuberka, piosenkarka oraz zawodniczka MMA potwierdziła rozstanie z Piotrem Ambryszewskim, w internecie znanym jako Pedro, po 5 latach związku. Para miała za sobą czas intensywnie dzielony z widzami i obserwatorami, ale ostatecznie poinformowała, że relacja dobiegła końca.

Tak Kociołek i Pedro przekazali wieść o rozstaniu

Sposób, w jaki przekazali wiadomość, zaskoczył część fanów. Zamiast osobnego, emocjonalnego formatu, informacja pojawiła się w standardowym odcinku na kanale "KOCHASIE", w trakcie oglądania przez nich serialu paradokumentalnego "Szkoła". Wątek rozstania nie był osią materiału od pierwszej sekundy. Dopiero mniej więcej w 13. minucie przyznali, że nie są już razem. Z ich komunikatu wynika też, że nie chcieli robić z tego medialnej burzy i postawili na spokojny ton.

W opisie sytuacji podkreślili, że rozstanie nie ma przebiegać w atmosferze konfliktu. Wprost wskazali, że zależy im na utrzymaniu przyjacielskich relacji i że nadal chcą spędzać czas razem, mimo zakończenia związku. Jednocześnie pojawia się informacja, że ich relacja zakończyła się już jakiś czas temu, a decyzja dojrzewała i była omawiana. Całość została przedstawiona jako zamknięcie etapu bez publicznych przepychanek.

Czujemy, że tak chcemy i to jest najważniejsze, nie interesuje mnie zdanie innych
wyznała influencerka.

Monika Kociołek przekazała, że powodem była chęć skupienia się na sobie oraz to, że nie jest gotowa na kolejny krok w relacji.

Od początku związku mieszkamy razem i tak naprawdę po czterech latach związku powinien być jakiś kolejny rok, jakieś zaręczyny może albo ślub… Miałam taki dzień, gdzie się nad tym zastanowiłam i stwierdziłam, że jeszcze nie jestem na to gotowa, że przed tymi innymi krokami, ja muszę stanąć na własnych nogach, poznać siebie, być sama ze sobą
powiedziała Kociołek.

Zobacz także:

Henryk z "Sanatorium miłości" gorzko o rozwodzie. "Nie wychodziłem z domu"
Kurzajewski i Majdan nagle wypalili o byłych żonach. Nie hamowali się

Reklama
Reklama
Reklama