Uśmiechnięta Katarzyna Glinka w Jaka to melodia
VIPHOTO/East News
Newsy

Katarzyna Glinka w wywiadzie po rozstaniu: "Nie czekam na księcia, który odczaruje mój smutny los"

Katarzyna Glinka o rozstaniu z partnerem: "Nie zamierzam zaszyć się w kącie i płakać, bo nie wiem, jak potoczy się dalej moje życie".

Kilka miesięcy temu rozpadł się jej związek. Choć Katarzyna Glinka przeżyła to rozstanie, nie załamała się. Przeciwnie.

Tak, to prawda zamknęłam kolejny rozdział życia. Dojrzałam do tego, by zacząć nowy, w którym chcę zadbać o siebie, swoje dzieci i nasze szczęście postawić na pierwszym miejscu - zapowiada aktorka.

Glinka wróciła do swoich pasji, kończy pisać książkę i pracuje nad spektaklem inspirowanym wydarzeniami z jej życia. A co z miłością? Czy jest na nią gotowa?

Najgłośniejsze rozstania gwiazd w 2022 roku. Cichopek i Hakiel to dopiero początek. Jedna z par walczy o miliony

Katarzyna Glinka w szczerym wywiadzie po rozstaniu

Powiedziałaś niedawno, że każda kobieta powinna pracować przede wszystkim nad miłością do samej siebie. Jak ci idzie ten proces?

Katarzyna Glinka: Od wielu tygodni jestem bardzo zapracowana (śmiech), ale… powoli widzę światełko w tunelu. Nie jestem jeszcze na tyle mocna, żeby stwierdzić, że na pewno nic mnie już w życiu nie złamie. Schematy, w których wyrosłam i przez długi czas funkcjonowałam, są nadal we mnie, ale z pewnością teraz jestem dla siebie łagodniejsza i bardziej uważna niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Czego najtrudniej jest ci się oduczyć?

Łapię się na tym, że wciąż częściej myślę o innych niż o sobie. Jestem miła i uśmiecham się, nawet jeśli nie bardzo mam na to ochotę, tylko po to, by przypadkiem nikogo nie urazić. Z mówieniem stanowczego „nie” też mam jeszcze problem, ale widzę progres. Na koncie mam już kilka małych zwycięstw: myślę o sobie dobrze, nie rozkładam każdego zdarzenia na czynniki pierwsze i nie zadręczam się roztrząsaniem przeszłości. Przestaję spełniać cudze oczekiwania. Nie potrzebuję przeglądać się w oczach innych, by czuć się wyjątkowo. Wiem, co zrobić ze swoim życiem i jak odnaleźć się w tej sytuacji, w której się znalazłam. Mam 45 lat, dwoje dzieci, w tym jedno naprawdę małe, i nie zamierzam zaszyć się w kącie i płakać, bo nie wiem, jak potoczy się dalej moje życie. Choć kiedyś pewnie tak bym zrobiła. Ale postanowiłam się zmierzyć z tym, jaką historię napisało mi życie, i zwyczajnie chcę zawalczyć o siebie.

Zamyślona Katarzyna Glinka
Instagram @katarzynaglinka

Zobacz także: Jak Katarzyna Glinka radzi sobie po rozstaniu? Opublikowała wymowny wpis

To dlatego zdecydowałaś się napisać książkę wspólnie z psycholog Marzeną Mawricz?

Pomysł na książkę nosiłam w sobie już od dłuższego czasu. Odkąd pamiętam, kobiety opowiadały mi swoje historie. Dlaczego? Może czuły, że jestem osobą, która też swoje w życiu przeszła, i łatwiej im się było przede mną otworzyć? W tych zwierzeniach często widziałam siebie sprzed ośmiu lat, gdy rozpadało się moje małżeństwo. Zostałam wówczas sama z 2-letnim synkiem i pamiętam, jak o sobie źle myślałam. Dodatkowo to, co o sobie czytałam, też mi w niczym nie pomagało.

A co o sobie czytałaś?

„Samotna matka z małym dzieckiem”, „Stara panna”, „Rozwódka”, „Nikt jej z dzieckiem nie zechce”. Te słowa były jak stygmaty, a moje niskie poczucie własnej wartości nie pozwalało ich zignorować. Miałam 37 lat, poczucie absolutnej porażki i jeszcze większe poczucie winy. Wydawało mi się, że to koniec świata. Dziś już wiem, że straciłam kilka lat życia na zadręczanie się tym, co inni o mnie myślą, bo jestem sama. Tak jakby o wartości kobiety świadczyło posiadanie partnera! Bo wiele osób wciąż tak myśli. Zobacz, facet może być singlem, dwukrotnym rozwodnikiem, mieć jednocześnie kilka kobiet i będzie postrzegany jako ognisty kochanek. Kobietom niestety nie daje się takiego prawa. Te samotne wytyka się palcem i stygmatyzuje ocenami. Do niedawna sama nie miałam odwagi, żeby powiedzieć, że mam dwoje dzieci, które wychowuję, ale to nie znaczy, że jestem od kogokolwiek gorsza. My, kobiety, powinnyśmy dawać sobie wsparcie!

I je dostajesz?

Od wielu bliskich kobiet, a nawet internautek naprawdę je czuję. Zastanawiam się tylko, co kieruje dziewczynami, które piszą: „Widać nie była wystarczająco dobra, to go przy sobie nie utrzymała”, „Nie walczyła o niego”. Kochane panie, głośno apeluję: nie róbmy sobie tego! Stańmy po tej samej stronie, bo każda z nas może się znaleźć w takiej sytuacji. Pamiętajmy, że kobieta też może odejść. Może również zdecydować, że chce wciąż walczyć o swój związek. Nie oddawajmy tej roli tylko mężczyznom.

Katarzyna Glinka po rozstaniu
Instagram @katarzynaglinka

Zobacz także: Katarzyna Glinka w pierwszym wywiadzie po rozstaniu: "Muszę walczyć o siebie dla dobra moich dzieci"

Kiedy twoim zdaniem należy odpuścić?

Nie jestem orędowniczką rozwodów. Uważam, że jeśli ze strony obojga partnerów uczucie nie wygasło, trzeba o tę rodzinę zawalczyć. Pójść wspólnie na terapię, rozmawiać, nie odpuszczać, bo wierzę, że problemy można przepracować.

Nawet jeśli w grę wchodzi zdrada partnera?

To bardzo indywidualna sprawa i każdy ma inaczej. Dla mnie to sytuacja zero- -jedynkowa. Jeśli miłość się skończyła, przekroczone zostały granice któregoś z partnerów i mimo prób związek nie jest do uratowania, to pewnie lepiej odejść. Niektórzy zostają dla „dobra dzieci”. Bez uczucia, radości i miłości? To bez sensu. Dzieci widzą i czują więcej, niż nam się wydaje. Wtedy zadaniem dorosłych jest zapewnienie dzieciom maksymalnego poczucia bezpieczeństwa, danie im dużo miłości, wyrozumiałości i czasu, by przyzwyczaiły się do nowych warunków.

Rozmawiasz z synami o towarzyszących wam często trudnych emocjach?

Oczywiście, bo wiem, jakie to jest ważne. Mój starszy syn, Filip, ma tendencje do zamykania się, trudne emocje woli zdusić. Odreagowuje je czasem, na szczęście w kontrolowany sposób, w przestrzeni szkolnej. W sumie cieszę się, że ten mój empatyczny i bardzo wrażliwy syn potrafi też trochę połobuzować. Ma silną grupę, z którą się mocno trzyma. Chłopcy między sobą dokazują, ale wiedzą, gdzie są granice. A my, wspólnie z tatą Filipa, pilnujemy, by nasz syn ich nie przekraczał.

Z byłym mężem Przemysławem Gołdonem trzymacie wspólny rodzicielski front?

Z tatą Filipa podobnie myślimy o rodzicielstwie i zgadzamy się co do zasad wychowania naszego syna. Jesteśmy dowodem na to, że mimo trudnych doświadczeń i rozwodu można mieć do siebie sympatię i szacunek.

Katarzyna Glinka szczerze o zerwanych zaręczynach
Instagram/katarzynaglinka

Zobacz także: Były partner Katarzyny Glinki spotyka się z młodszą kobietą? Gorzki komentarz aktorki!

Co teraz sprawia ci największą radość?

Nowe projekty, które się piszą. Na co dzień sport, który świetnie wycisza. Po siedmiu latach przerwy wróciłam do jazdy na rowerze szosowym. Raz w tygodniu gram w tenisa i przeprosiłam się z treningami siłowymi, bo podnoszenie mojego 13-kilogramowego syna Leo zaczęło być nie lada wyzwaniem dla 45-kilogramowej siłaczki (śmiech). Mam challenge: przygotowuję się do campu Ani Lewandowskiej, na którym obiecałam dać z siebie wszystko!

Słyszałam, że planujesz też wyprawę na Bali wspólnie z Anią Wendzikowską.

Zgadza się! Połączyły nas podobne doświadczenia. Ja mam dwóch wspaniałych synów, Ania – dwie cudowne córki. Obie jesteśmy silne i mamy apetyt na życie. Każda z nas jest inna i to też jest dowód na to, że kobiety, jeśli tylko są na siebie otwarte, mogą być dla siebie ogromnym wsparciem. Na Bali jedziemy same, bez dzieciaków, bo nasz wypoczynek chcemy połączyć z warsztatami rozwojowymi. Same? Już słyszę te komentarze… No właśnie, bo dla niektórych wciąż nie jest oczywiste, że każda mama, kobieta, partnerka też ma prawo zrobić coś wyłącznie dla siebie. Jestem na tym etapie życia, że rozumiem, jak ważne jest to, żeby nie zapominać o sobie. Jestem mamą i tę rolę spełniam najlepiej jak potrafię każdego dnia, ale chcę też spełniać swoje marzenia.

Aż boję się zapytać, co masz w planach.

Niczego w życiu nie żałuję, ale teraz chcę robić rzeczy, na które zawsze miałam ochotę, które będą mnie pozytywnie nakręcać, dawać siłę i superenergię. Kończę pisać scenariusz, oparty w części na moich życiowych doświadczeniach. Będzie to opowieść o kobiecie siłaczce, która bierze się za bary z życiem i stara się być silna na każdym froncie. Która po rozpadzie związku przewartościowuje swoje życie. W scenariuszu nie wybielam kobiet i nie maluję mężczyzn jako potworów, zrzucając na nich winę za całe zło. Chcę pokazać, jak często, będąc w związku, nawzajem się nie słyszymy i przez to oddalamy od siebie. Koniec końców łapiemy się w punkcie, z którego nie ma już odwrotu.

Kasiu, wierzysz, że jeszcze się zakochasz i stworzysz szczęśliwy związek?

Teraz najbardziej potrzebuję być przy sobie i dla siebie. Nie wiem, co przyniesie przyszłość, bo ta potrafi być nieprzewidywalna. Niczego nie planuję. Cieszę się każdym dniem i staram się dobrze je wykorzystać. Mam wspaniałych przyjaciół, dobrych ludzi wokół, cudownych synów. Nie czekam na księcia z bajki, który odczaruje mój smutny los (śmiech). Moje życie jest piękne takie, jakie je w tej chwili maluję. Ale jeśli ktoś kiedyś do mnie dołączy, to będzie po prostu jeszcze piękniejsze.

Katarzyna Glinka będzie walczyć o alimenty
Pawel Wodzynski/East News

Katarzyna Glinka w opasce
Instagram

Katarzyna Glinka po rozstaniu
Instagram @katarzynaglinka
Newsy
Katarzyna Glinka w pierwszym wywiadzie po rozstaniu: "Muszę walczyć o siebie dla dobra moich dzieci"
Kilka miesięcy temu zdradził ją były partner. Katarzyna Glinka długo milczała na ten temat. Teraz zabrała głos. Tylko u nas opowiedziała o swoich planach na przyszłość.

Kilka miesięcy temu rozpadł się jej związek z organizatorem biegów ekstremalnych Jarosławem Bienieckim. Choć Katarzyna Glinka przeżyła to rozstanie, nie załamała się. Przeciwnie! W wywiadzie z "Party" aktorka wyznała, że zamknęła kolejny rozdział życia i dojrzała do tego, by zacząć nowy, w którym chce zadbać o siebie i swoje dzieci. Glinka wróciła do swoich pasji, kończy pisać książkę i pracuje nad spektaklem inspirowanym wydarzeniami z jej życia. A co z miłością? Czy jest na nią gotowa? Katarzyna Glinka walczy o swoje szczęście! W lipcu aktorka potwierdziła, że jej związek się rozpadł. Po ponad trzech latach  Katarzyna Glinka rozstała się z Jarosławem Bienieckim. Pierwsze plotki o kryzysie w ich relacji pojawiły się tuż po narodzinach ich 2,5-letniego synka Leo, ale wówczas para zaprzeczała tym rewelacjom. Co więcej, Glinka sugerowała nawet, że wzięła z Bienieckim cichy ślub, co skutecznie odwróciło uwagę mediów. Kiedy jeden z portali plotkarskich opublikował zdjęcia mężczyzny na randce z inną kobietą, gwiazda "Barw szczęścia" skwitowała, że  "brak jej słów, by komentować tę sytuację". Teraz Katarzyna Glinka zdecydowała się udzielić pierwszego wywiadu po rozstaniu. W rozmowie z "Party" aktorka przyznała, że zaczyna w życiu nowy rozdział. Teraz pracuje przede wszystkim nad miłością do samej siebie. Jak jej idzie ten proces? – Od wielu tygodni jestem bardzo zapracowana (śmiech), ale… powoli widzę światełko w tunelu. Nie jestem jeszcze na tyle mocna, żeby stwierdzić, że na pewno nic mnie już w życiu nie złamie. Schematy, w których wyrosłam i przez długi czas funkcjonowałam, są nadal we mnie, ale z pewnością teraz jestem dla siebie łagodniejsza i bardziej uważna niż jeszcze kilka miesięcy temu – mówi "Party"...

Katarzyna Glinka
Mateusz Stankiewicz
Newsy
Katarzyna Glinka: "Przeżyłam lekcję pokory"
Katarzyna Glinka opowiada o tym, jak dziewczyna z Sowich Gór stała się gwiazdą i jak udaje jej się pogodzić karierę z małżeństwem.

– Kojarzysz mi się z Sharon Stone. Katarzyna Glinka: To nie jest złe skojarzenie, ale ciekawe, dlaczego? – Ona zaczęła robić wielką karierę w wieku 34 lat, gdy zagrała w „Nagim instynkcie”. Ty rozwinęłaś skrzydła rok, dwa lata temu, też po trzydziestce. Katarzyna Glinka: To prawda, mój sukces nie przyszedł gwałtownie i od razu, a na miejsce, w którym jestem dzisiaj, musiałam solidnie zapracować. Ale to ma też dobre strony. Nagła odmiana losu nie była w stanie mnie popsuć. Dobrze odrobiłam lekcję pokory. – Odniosłaś sukces, przebiłaś się i teraz jesteś tak zajęta, że menedżerka przysyła Ci codziennie plan zajęć. Wszędzie Cię pełno – w kinie, teatrze, telewizji. Jakby tego było mało, teraz także na billboardach wielkich miast. Katarzyna Glinka: Ale nadal twierdzę, że o wiele trudniej sobie poradzić z brakiem sukcesu niż z najwyższą falą powodzenia. Zawsze wierzyłam, że będę grać, i bardzo tego chciałam, więc nie ubolewam, że mnie pełno. To byłaby hipokryzja. Marzy mi się zagrać w naprawdę dobrym filmie, mocną rolę. Czekam na swojego „Monstera”, jak Charlize Theron! Kiedyś Mariusz Treliński spytał mnie, czy dla roli nie ogoliłabym głowy na łyso. „Ależ tak”, brzmiała moja odpowiedź. Jestem w stanie przytyć, schudnąć, a dla awangardowego reżysera nawet grać, stojąc na głowie… – Pochodzisz z małego miasteczka na Dolnym Śląsku. Ruszyłaś w wielki świat jako nastolatka, marząc, by kiedyś na ekranie kina Zbyszko w rodzinnym mieście wyświetlono film z Twoim udziałem. I słowo ciałem się stało. Pokazali „Och, Karol 2”, gdzie grałaś wśród plejady najpiękniejszych aktorek. Katarzyna Glinka: Marzenie było nieco inne, bo miałam zobaczyć siebie na ekranie. A prawda jest taka, że „Och, Karol 2”  widziałam  w Warszawie. Mam...

Katarzyna Grochola, Aleksandra Kwaśniewska
Iza Grzybowska/MAKATA
Newsy
Katarzyna Grochola: "Jestem... happy endem"
Choć ma za sobą kilka nieudanych małżeństw i rozpadł się jej kolejny związek, wierzy w szczęśliwe zakończenia. Katarzyna Grochola w rozmowie z Olą Kwaśniewską.

– Czy nasza rozmowa ma sens, skoro całe Pani życie jest w najnowszej książce? Katarzyna Grochola: Niecałe, na szczęście. – Jaki był klucz? Katarzyna Grochola: Wdzięczności. – Wobec losu czy ludzi? Katarzyna Grochola: Losu i ludzi. Skorzystałam z okazji, żeby przypomnieć sobie o dobrych rzeczach, które mi się przydarzyły. Nad złymi przechodzę do porządku dziennego dwoma zdaniami. Zresztą gdybym napisała o złych rzeczach, książka liczyłaby 2855 stron maczkiem (śmiech). – To jest z jakiegoś powodu szczególny moment w Pani życiu? Katarzyna Grochola: Miałam taki dwuletni moment. Niełatwy. Związany z cierpieniem ludzi obok mnie. Wcześniej dużo rzeczy mi się pospełniało i myślałam już, że moje życie jest stałą. Tymczasem los, ilekroć pomyślę, że jest coś stałego, płata mi figle. Zawęziłam sobie strasznie perspektywę przez te dwa lata i to była próba odzyskania właściwego spojrzenia. – Zakończona sukcesem? Katarzyna Grochola: Tak, choć ja jestem przestraszona, jak mi się spełniają marzenia. Jako dziewczynka marzyłam, żeby być jak Liza Minnelli w „Kabarecie” – mieć zielone paznokcie, wyjść na scenę, zaśpiewać i zatańczyć. I teraz w „Tańcu z gwiazdami” dostałam piosenkę z filmu „Kabaret” i myślę sobie: Boże, jaki jest sens po 30 latach? Nawet nie mogę jej udawać. Jedyne, co mogę, to kupić zielony lakier do paznokci, ale on też wygląda lepiej na młodych dłoniach. – Jednak twierdzi Pani, że marzenia spełniać jest łatwo. Katarzyna Grochola: O tym, że łatwo spełniać własne marzenia, przekonują mnie ludzie, którzy biorą 10 dolarów i jadą w podróż. I jakoś nie umierają z głodu. Ja tego nigdy nie zrobiłam, bo zawsze się bałam. Własne marzenia zaczęłam spełniać, jak znalazłam się na dnie, czyli w wieku...

Nasze akcje
Gwiazdy
Newsy
Chcesz dobrze czuć się we własnej skórze tak, jak największe gwiazdy? Działaj metodą małych kroków!
Współpraca reklamowa
Skuteczny trening bez wysiłku? Teraz to możliwe!
Newsy
Skuteczny trening to nie tylko siłownia!
Współpraca reklamowa
Weleda
Newsy
Kosmetyki, które łączą tradycję z nowoczesnością. Poznaj je!
Współpraca reklamowa
Nowości
PartyExtra
Małgorzata Rozenek-Majdan uśmiechnięta
Newsy
Małgorzata Rozenek-Majdan
BZ
Julia Wieniawa w neonowej sukience na lato
Newsy
Julia Wieniawa
BZ
Katarzyna Cichopek na 59 Festiwalu w Opolu
Newsy
Katarzyna Cichopek
BZ
Klaudia El Dursi na plaży
TV-Show
Hotel Paradise
BZ
Ślub od pierwszego wejrzenia x-news
TV-Show
Ślub od pierwszego wejrzenia
BZ
Versace wiosna-lato 2022
Fleszstyle
Trendy w koloryzacji włosów na wiosnę i lato 2022. Te odcienie robią mocne wrażenie
Marcelina Zielnik
Gorący trend: Dopamine dressing
Fleszstyle
Dopamine dressing to najgorętszy trend sezonu. Obłędną koszulę w stylu Małgorzaty Rozenek-Majdan kupisz w Sinsay za 39,99
Anna Kusiak
Klaudia Halejcio w najmodniejszych spodniach tego lata. Niemal identyczne kupisz w Sinsay za 35 zł
Newsy
Klaudia Halejcio w najmodniejszych spodniach tego lata. Podobne kupisz w Sinsay za 35 zł
Urszula Jagłowska-Jędrejek
Anna Lewandowska w swetrze za ponad tysiąc złotych
Newsy
Anna Lewandowska w modnym swetrze ponad tysiąc złotych. W Sinsay kupisz podobny za 50 złotych!
Aleksandra Skwarczyńska-Bergiel
Moda uliczna wiosna-lato 2022
Fleszstyle
Najmodniejsze buty na wiosenno-letni sezon. Te modele ma w szafie każda it-girl
Marcelina Zielnik