Karol Nawrocki to ukrywał. Wygadał się współpracownik prezydenta
Współpracownik prezydenta RP ujawnił dziennikarce, jak Karol Nawrocki zachowuje się, gdy nie ma kamer. Zdradził, jakie ma poczucie humoru. Jest inaczej, niż podejrzewali krytycy polityka. Osoba z otoczenia prezydenta opowiedziała też o trudnym dzieciństwie.

W połowie stycznia w Pałacu Prezydenckim miało miejsce tradycyjne noworoczne spotkanie z Korpusem Dyplomatycznym. Uroczystość, zwykle utrzymana w oficjalnym tonie, tym razem zaskoczyła obserwatorów. Wszystko za sprawą Karola Nawrockiego i Radosława Sikorskiego. Podczas ich rozmowy rozbrzmiał głośny śmiech, który wyraźnie odbiegał od konwencji i zaskoczył obecnych.
Wydarzenie stało się tematem najnowszego odcinka podcastu „Niedyskretnie o politykach” prowadzonego przez Joannę Miziołek. To tam po raz pierwszy ujawniono kulisy tej sytuacji. Dziennikarka zauważyła niecodzienną atmosferę między prezydentem Karolem Nawrockim a ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim.
Współpracownik Karola Nawrockiego wspomina trudne życie prezydenta
Choć Karol Nawrocki obecnie sprawuje najwyższy urząd w państwie, jego droga do tej pozycji była niezwykle trudna. W podcaście „Niedyskretnie o politykach” dziennikarka przytoczyła relację bliskiego współpracownika prezydenta. Opowiadał on o dramatycznych momentach w życiu Nawrockiego – stracie ojca w młodym wieku, wychowywaniu się w biedzie i opiece nad matką.
Współpracownik podkreślił również, że prezydent Nawrocki łączył pracę ze studiami, będąc jednocześnie ojcem małego dziecka. Pracował na bramce, co dodatkowo obciążało jego codzienne obowiązki. Jak relacjonowano, prezydent miał powiedzieć, że „przeszedł tyle w swoim życiu, że pozostało mu tylko się śmiać”.
Usłyszałam, że pan prezydent już przeszedł tyle w swoim życiu, że pozostało mu tylko się śmiać. (...) On był z biednej rodziny, zajmował się matką, ojciec wcześnie umarł. Później żona z małym dzieckiem, on studiując jednocześnie i pracując na bramce. On już naprawdę dużo widział
Para prezydencka non stop jest w centrum uwagi mediów. Warto przypomnieć, że ostatnio na Martę Nawrocką spadła ostra krytyka po wizycie w Wilnie.
Współpracownik Karola Nawrockiego ujawnił, jak prezydent zachowuje się, gdy nie ma kamer
Współpracownicy prezydenta opisują Karola Nawrockiego jako osobę o bardzo wyważonym, inteligentnym poczuciu humoru. Według jednej z relacji przytoczonych w podcaście, Nawrocki nie toleruje „obleśnego dowcipu” i woli otaczać się ludźmi na poziomie. To człowiek, który podczas podróży służbowych czyta książki, a jego żarty nie mają nic wspólnego z prymitywnym humorem. Joanna Miziołek zacytowała współpracownika prezydenta.
Karol Nawrocki ma bardziej subtelny dowcip, on nie lubi obleśnego dowcipu. Mówi do mnie współpracownik prezydenta: „Bo wy sobie wyobrażacie, że ten Karol Nawrocki to np. dziękuje sekretarkom klepiąc je po tyłku. On taki w ogóle nie jest”. On ma inteligentny dowcip, on lubi inteligentnych ludzi, lubi się z nimi pośmiać, ale na zupełnie innym poziomie. To taki człowiek, że gdy jedziemy w jakąś podróż, to czyta książkę
Zobacz także: Jarosław Kaczyński w szpitalu. Prezes PiS nagle hospitalizowany w Warszawie
