Reklama

W Przemyślu, po spotkaniu Karola Nawrockiego z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem z okazji Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, emocje nagle wystrzeliły. To pierwszy raz w historii, gdy zobaczyliśmy prezydenta Polski w takiej sytuacji.

Karolowi Nawrockiemu puściły nerwy

Gdy briefing dobiegł końca i prezydent ruszył w stronę wyjścia, reporter TVN24 Mateusz Półchłopek dopytywał o to, czy Nawrockiemu nie przeszkadza zażyłość Viktora Orbana z Władimirem Putinem. Pytanie nie było przypadkowe, bo tego samego dnia pojawiła się informacja o planowanym spotkaniu Karola Nawrockiego w Budapeszcie z premierem Węgier Viktorem Orbanem.

Zamiast krótkiej odpowiedzi padła zdecydowana reakcja: prezydent zatrzymał się, wrócił na scenę i wyraźnie dał do zrozumienia, że nie akceptuje tak postawionego pytania.

Sytuacja przyciągnęła uwagę nie tylko treścią, ale i formą. Karol Nawrocki odszukał dziennikarza wzrokiem i energicznie wskazywał go palcem, mówiąc podniesionym głosem. W tej wymianie nie padła bezpośrednia odpowiedź o relacje Viktora Orbana z Władimirem Putinem. Prezydent koncentrował się na podkreśleniu swojego stanowiska wobec Putina, a rozmowę zakończył stanowczo i odszedł szybkim krokiem.

O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Zrobiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze. Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? Do widzenia
grzmiał Karol Nawrocki.

Ekspertka ocenia zachowanie Karola Nawrockiego

Dorota Anna Wróblewska, specjalistka public relations i komunikacji marketingowej oraz mentorka marki osobistej, w rozmowie z Plotkiem zwróciła uwagę na dominujący sposób prowadzenia rozmowy.

Cała ta scenka pokazuje prawdopodobnie zwyczajowe nawyki prezydenta podczas rozmowy oraz jego stosunek do osób, które uważa za podległe lub nieprzychylne sobie. Tu widać, że prezydent lubi rozmawiać z pozycji siły, przejmuje od razu inicjatywę, by koniecznie postawić na swoim, kosztem wysłuchania argumentów odbiorcy

Dalej dodała:

Zagłuszył dziennikarza poprzez swój podniesiony ton. Prowokacyjne pytanie uruchamia od razu reakcję nacechowaną agresją słowną, podkreśloną jeszcze specjalnie ''grożącym'' palcem. To zewnętrzna demonstracja siły

Nagranie z całego zajścia momentalnie obiegło internet, wywołując falę skrajnych opinii.

Zobacz także: Anna Kalczyńska żegna się z TVP World. "Podjęłam decyzję o odejściu ze stacji"

Anita ze "ŚOPW" przekazała nowe wieści ws. Adriana. "Trzymajcie kciuki"

Reklama
Reklama
Reklama