Bogumiła Wander i Krzysztof Baranowski
East News

Kapitan Krzysztof Baranowski był tak zakochany w Bogumile Wander, że z miłości chciał się utopić! Dziś rozdzieliła ich pandemia

Bogumiła Wander i Krzysztof Baranowski
East News

Pobrali się 15 lat temu, choć ich uczucie trwa ponad 40. Gdy się poznali, oboje mieli rodziny i dzieci, ale nie potrafili żyć bez siebie. Dziś, przez pandemię, Bogumiła Wander i Krzysztof Baranowski nawet nie mogą się spotykać.

Kiedy już wydawało się, że po latach sztormów wypłynęli na spokojne wody, ich wspólny rejs przez życie zakłóciła choroba. Jak poinformował niedawno Krzysztof Baranowski (82), Bogumiła Wander (77), ikona telewizji lat 80., od dwóch lat przebywa w specjalistycznym ośrodku pod opieką lekarzy. Jeden z najsłynniejszych polskich żeglarzy odwiedzał tam żonę regularnie – do czasu, kiedy rozdzieliła ich pandemia. Dosłownie. W ośrodku obowiązywał zakaz odwiedzin.

„Jestem na bieżąco informowany o stanie zdrowia Bogusi. Dostaję regularnie też jej zdjęcia”, przyznał Baranowski w rozmowie z „Faktem”.

Jak trudna musi być to dla nich sytuacja, można sobie tylko wyobrażać. Bo tych dwoje nie potrafiło żyć bez siebie i dla wspólnego życia wiele poświęcili. On miał żonę i dwójkę dzieci, ona razem z mężem wychowywała syna. Na szczęście tuż przed świętami legendarny kapitan dostał wreszcie zgodę na odwiedziny.

Zobacz także: Taka miłość się nie zdarza! Historia miłości Pawła Królikowskiego i Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej

Historia miłości Bogumiły Wander i Krzysztofa Baranowskiego 

Choć już na pierwszym spotkaniu oboje wpadli sobie w oko, nic nie zwiastowało, że może z tego wyniknąć coś poważnego. Poznali się w 1977 roku na Balu u Architektów. Wtedy było to wydarzenie, na którym pojawiała się cała śmietanka towarzyska stolicy, nie mogło więc na nim zabraknąć Bogumiły Wander, jednej z najpopularniejszych prezenterek telewizyjnych. Zaproszenie dostał także Krzysztof Baranowski, który cztery lata wcześniej powrócił z samotnego rejsu dookoła świata i od tamtej pory był idolem niemal wszystkich Polaków.

„To trwało moment. Ale wystarczyło, żebym powiedział: »To jest ta kobieta!«”, wspomina tamto pierwsze spotkanie Baranowski w wywiadzie rzece „Spowiedź kapitana”.

Nie podszedł wtedy do niej, a ona szybko zniknęła mu z oczu, zajęta swoim towarzystwem. Ale jak się później okazało, ta jedna chwila, gdy ich spojrzenia się spotkały, jej też wystarczyła, by się zauroczyć przystojnym żeglarzem.

Na kolejne spotkanie musieliby pewnie długo czekać, gdyby nie przypadek. Baranowski szukał wtedy pracy, bo właśnie rozstał się z redakcją „Trybuny Ludu”, dla której przez lata pisywał reportaże ze swoich morskich wypraw. Pomocną dłoń wyciągnął do niego ówczesny prezes TVP Maciej Szczepański, który był pasjonatem żeglarstwa, dlatego postanowił zatrudnić Baranowskiego i pozwolił mu tworzyć własny program. Kapitan dostał też swój gabinet, położony tuż przy telewizyjnej restauracji. Obok drzwi tego pokoju codziennie przechodzili niemal wszyscy pracownicy TVP, a więc – i Wander.

Któregoś dnia natknęli się tam na siebie, ale skończyło się tylko na wymianie uprzejmości. Następne spotkanie było już znacznie dłuższe i to ono zaważyło na tym, że choć oboje byli już wtedy w związkach, to zaczęli się umawiać.

Któregoś dnia Baranowski, wychodząc z pracy, zauważył stojącą na schodach Wander. Czekała na taksówkę, a on zaproponował, że ją podwiezie.

„Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że coś więcej może nas połączyć. Kochałem swoją żonę i chciałem pozostać jej wierny. Ale z drugiej strony ta kobieta mnie fascynowała”, wspomina tamtą pierwszą wspólną przejażdżkę kapitan.

Kilka tygodni później napisał do Bogumiły list.

„Do tej pory wystarczało mi, że mieszkamy w jednym mieście, ale już mi nie wystarcza”, przyznał.

W odpowiedzi dostał zaproszenie na obiad. To była ich pierwsza randka.

Razem na zawsze 

Pytany o to, czy przed poznaniem Bogumiły Wander miał jakieś romanse, Baranowski szczerze odpowiada:

„Tak. Były bez znaczenia. Po samotnym rejsie, kiedy nabrałem śmiałości i poczułem się prawdziwym facetem, poderwałem jedną słynną aktorkę, potem drugą, ale to były znajomości, które kończyły się po paru lub kilkunastu miesiącach. Z Bogusią zapowiadało się podobnie”.

Co sprawiło, że tym razem skończyło się inaczej? Po prostu się w sobie zakochali i nie mogli bez siebie żyć. Kiedy kapitan wypływał w długi rejs, pisał do niej romantyczne listy, a kiedy wracał do Warszawy, umawiali się na potajemne schadzki. Nie przeszkodziło im nawet to, że szybko dowiedział się o nich… mąż Bogumiły. Tolerował to jednak, a raz nawet zawiózł swoją żonę na spotkanie z Baranowskim. Nie godził się tylko na to, by Wander od niego odeszła, ale na to, że miała kochanka, przystał.

Inaczej było z żoną kapitana, która o romansie z prezenterką dowiedziała się z jego dziennika. Wtedy dała mu jeszcze szansę, bo Baranowski mówił, że zerwie znajomość z Wander.

„Ale nie potrafiłem dotrzymać obietnicy. Szybko wróciłem do nałogu, który nazywał się »Bogusia«”, wyznał w „Spowiedzi kapitana”.

Jakiś czas później, podczas ostrej kłótni z żoną, przyznał, że wciąż spotyka się z Wander. A potem wyprowadził się z domu. Był rok 1992 i droga do tego, by związać się z ukochaną, była otwarta. Ale kiedy tylko zamieszkali razem, okazało się, że wspólne życie nie jest takie proste.

„Po kilku tygodniach Bogusia powiedziała, że wraca do męża. Nie mogła żyć bez dziecka. Właściwie nie wiem, dlaczego nie zabrała go ze sobą. Może mąż jej na to nie pozwolił?”, wspomina Baranowski.

I choć dodaje, że szalał wtedy z rozpaczy, nie walczył o tę miłość. Postanowił, że się… utopi. Dlatego wypłynął w rejs. Jednak zamiast popełnić samobójstwo, zdecydował się przelać swój ból na papier i napisał książkę o kobiecie, która się nim bawiła, a w końcu odeszła.

„I tak przez trzy miesiące rejsu powstał »Samotny żeglarz«. Ostatni rozdział kończyłem na lotnisku. Tymczasem okazało się, że w Warszawie czeka na mnie stęskniona Bogusia”, wspomina kapitan.

Od tamtej pory minęło już ponad 28 lat, przez które on i jego ukochana byli nierozłączni. Teraz czekają na koniec pandemii. Wtedy wreszcie będą mogli być ze sobą.

(KT, RED)

Bogusława Wander karierę w  TVP zaczęła w połowie lat 60. Przez lata była prezenterką i na żywo zapowiadała programy, prowadziła festiwale w Opolu i Sopocie, zagrała nawet epizody w kilku filmach. Z telewizji odeszła w 2003 roku.

Bogumiła Wander
East News

Bogumiła Wander i Krzysztof Baranowski poznali się 43 lata temu, oficjalnie parą są od 28 lat. W 2005 roku wzięli ślub.

Bogumiła Wander i Krzysztof Baranowski
East News

Krzysztof Baranowski jako pierwszy Polak dwukrotnie opłynął samotnie Ziemię (w 1973 i 2000 roku). Był jednym z inicjatorów budowy żaglowca Pogoria i pomysłodawcą Szkoły pod Żaglami.

Bogumiła Wander i Krzysztof Baranowski
East News

Więcej na temat Bogumiła Wander
Przeładuj

Natalia Siwiec zapowiedziała, że ma ''asa'' na Dodę. Teraz spotkała się z Piotrem Krysiakiem!

zobacz 01:08