Reklama

Justyna Steczkowska to polska piosenkarka, która w zeszłym roku była reprezentantką Polski na Eurowizji 2025. Wokalistka znana jest z bezpośredniego wyrażania swoich opinii i autentyczności. W ostatniej rozmowie w podcaście Cypriana Majchera wyznała, jakie ma podejście do tematu swojej własnej śmierci. Jej słowa są szokujące!

Justyna Steczkowska szczerze o śmierci. "Czekam na nią z utęsknieniem"

Justyna Steczkowska, oprócz wspaniałego talentu muzycznego, zachwyca również swoją wrażliwością i otwartością na tematy duchowe. W rozmowie z Cyprianem przyznała, że śmierć postrzega jako naturalny etap życia, nie widząc w niej nic przerażającego. Gwiazda podkreśliła, że nie odczuwa lęku wobec swojego końca, a jedyną rzeczą, która naprawdę ją przeraża, jest cierpienie lub śmierć bliskich.

Ja w ogóle nie mam strachu (...) związanego ze śmiercią. Jedyne, co mogłoby mnie zaboleć, to śmierć czy niekomfortowe życie moich bardzo bliskich ludzi, czyli rodziny, tak? Bo z tym musisz się zmierzyć, z tym zostać i to przerobić tutaj. Natomiast moja sama śmierć, powiem ci szczerze, że czekam na nią z utęsknieniem, nie że do niej dążę, bo wiem, że mam tutaj do załatwienia jeszcze wiele rzeczy
wyznała Justyna.

Steczkowska wyznała, że nie boi się śmierci własnej, lecz swoich bliskich

Justyna Steczkowska wyjaśniła, że jej spokój wobec własnego odejścia wynika z przekonania, że żyje świadomie i stara się być najlepszą wersją siebie.

Wierzę, że po prostu odejdę we śnie szczęśliwa, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby być najlepszą wersją siebie tutaj na Ziemi
wyznała artystka.

W dalszej części swojej wypowiedzi Justyna Steczkowska określa śmierć nie jako koniec, lecz jako "zamianę światów", przejście w inny stan istnienia. Uważa, że to, co spotyka człowieka po śmierci, zależy od poziomu świadomości, jaki osiągnął za życia.

Wierzę, że po prostu odejdę we śnie szczęśliwa, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby być najlepszą wersją siebie tutaj na Ziemi. Natomiast w ogóle ona mnie nie przeraża, to jest tylko zamiana światów, nic więcej
dodała Justyna.

Justyna Steczkowska o karmie i duchowym rozwoju

Justyna Steczkowska śmiało komentuje to, co uważa za warte wyjaśnienia. W dalszej rozmowie poświęciła również wiele uwagi refleksjom na temat karmy. Początkowo postrzegała ją jako zamknięty krąg, z którego nie ma ucieczki – mechanizm "coś za coś". Z czasem jednak zaczęła wątpić w tę interpretację.

Karma po pierwsze nie jest czymś jednym do jednego, to nie jest czarno-białe. To jest zlep jak wielu różnych sytuacji, doświadczeń, nagrody, konsekwencji twoich działań
wyjawiła Justyna.

W jej rozumieniu, każdy ma wpływ na własny rozwój duchowy i kierunek, w którym zmierza jego dusza. Steczkowska podkreśliła, że jeśli człowiek da się "złapać" przez ciężką energię przekonań i emocji, może utknąć w tzw. "kole karmy". Rozwój świadomości ma być więc kluczem do "polecenia dalej".

Nie musisz wracać do zaklętego koła karmy, bo możesz nigdy się z niego nie wydostać (...) Od ciebie i twojej świadomości, tak uważam, mojej, twojej, naszej zależy to, gdzie polecimy dalej. Bo to wszystko jest zaklęte w naszej własnej świadomości i naszym rozwoju
skwitowała wokalistka.

Zobacz także:

Justyna Steczkowska podczas Eurowizji
Justyna Steczkowska podczas Eurowizji, fot. Karol Makurat/REPORTER
Justyna Steczkowska
Justyna Steczkowska, fot. Artur Zawadzki/REPORTER
Reklama
Reklama
Reklama