Justyna Steczkowska usłyszała od lekarza, że nigdy nie zostanie mamą. Kilka miesięcy później zdarzył się cud
Justyna Steczkowska opowiedziała o początkach swojego macierzyństwa w podcaście "Call me mommy". Jak się okazało, zanim po raz pierwszy została mamą, usłyszała od lekarza, że najprawdopodobniej nigdy nie zajdzie w ciążę.

Justyna Steczkowska jest mamą trójki dzieci - Leona urodzonego w 2000 roku, Stanisława urodzonego w 2005 roku i Heleny urodzonej w 2013 roku. Od 2000 roku natomiast artystka jest w szczęśliwym związku małżeńskim z Maciejem Myszkowskim. W najnowszej rozmowie w podcaście "Call me mommy" Steczkowska wróciła pamięcią m.in. do swojego pierwszego porodu i ujawniła, co działo się wówczas tuż pod szpitalem.
Justyna Steczkowska usłyszała, że nigdy nie zostanie mamą
W rozmowie z Agatą Reszko - Boguszewską, w podcaście "Call me mommy", Justyna Steczkowska wspomniała czas, zanim jeszcze została mamą. Jak wspomniała, po jednym z badań usłyszała od lekarza, że najprawdopodobniej nigdy nie będzie mogła zajść w ciążę. Choć w tamtym czasie nie planowała jeszcze powiększać rodziny, ta wiadomość mocno w nią uderzyła.
Dowiedziałam się od lekarza, że prawdopodobnie nie będę miała dzieci, bo jest jakiś problem w moim organizmie. Bardzo mnie zasmuciła ta wiadomość, bo byłam co prawda młodą dziewczyną, więc nie myślałam jeszcze o zakładaniu rodziny, ale sama ta wiadomość mnie po prostu przytłoczyła i pomyślałam: ''ale jak to?''. I zaczęłam się leczyć w tej kwestii
Justyna Steczkowska zaczęła przyjmować leki, których pewnego dnia, będąc akurat w trasie, zapomniała. Ponieważ musiała je regularnie przyjmować, udała się do apteki, gdzie po chwili rozmowy z farmaceutką dowiedziała się, że nie powinna przyjmować tych leków w tak młodym wieku. Po niedługim czasie artystka zdecydowała się więc z nich zrezygnować.
Jakiś czas później, zupełnym przypadkiem, zaczęła uczęszczać do bioenergoterapeuty, czyli specjalisty od medycyny niekonwencjonalnej. Justyna Steczkowska przeżyła ogromny szok, gdy raptem kilka miesięcy później dowiedziała się, że jest w ciąży.
Nie minęło pół rok, może rok, już nie pamiętam dokładnie, a ja jestem w ciąży! I szok! Kompletnie niespodziewanie. Tak nagle (...) I tak najpierw (pomyślałam - przyp. red.): ''O Jezu, jestem w trasie koncertowej''. Z drugiej strony, co mnie ta trasa obchodzi? Byłam taka szczęśliwa. Pierwsze co zrobiłam, to pobiegłam do Maćka, który był wtedy moim narzeczonym i jest do dzisiaj moim mężem, i powiedziałam mu to, bo chciałam też zobaczyć jego reakcję
Oburzające zajście podczas porodu Justyny Steczkowskiej
Justyna Steczkowska już wtedy była znaną i cenioną wokalistką, dlatego, jak wspomniała, zdecydowała się robić w prywatnej klinice. Chciała w ten sposób uniknąć szumu i zamieszania wokół swojej osoby w tak ważnym momencie. Niestety, choć reporterzy nie mogli wejść do środka, wyczekiwali na Justynę pod szpitalem.
Ten pierwszy poród był bardzo trudny, naprawdę. To jest ból nie do opisania. Ale ten ból jest po coś. (...) I jeszcze miałam to szczęście, że zapłaciliśmy za poród prywatnie. Wtedy u Świętej Zofii to chyba było, bo nie chciałam wylądować w szpitalu tak pomiędzy innymi ludźmi. Nie dlatego, że ich nie lubię i tak dalej, tylko i tak było mi trudno z tego względu, że dziennikarze stali pod tym szpitalem, ale nie mogli tam wejść, więc przynajmniej się czułam w jakiś sposób bezpiecznie
Zobacz także: Niedawno Izabella Krzan odwołała ślub, a teraz takie wieści. Zaskakujące doniesienia ws. gwiazdy TVN
Karolina Gilon ujawniła prawdę na temat ukochanego. Tym zawodowo zajmuje się Mateusz Świerczyński
