W trakcie pandemii przewartościowała swoje życie. Julia Wieniawa wycofała się z życia publicznego, by zająć się muzyką, bo jak sama mówi, zamiast celebrytką woli być artystką, ciężko pracującą na swoje sukcesy. Pierwszymi może się już pochwalić. Właśnie wydała debiutancką płytę "Omamy" i szykuje się do swojej pierwszej trasy koncertowej. Choć Julia ma wsparcie ze strony swojego partnera Nikodema Rozbickiego oraz rzeszy fanów, to nie ukrywa, że za popularność wciąż płaci wysoką cenę. W wywiadzie z "Party" zdradziła, że wieczna krytyka, hejt i podcinanie skrzydeł mocno zniechęciły ją do życia na świeczniku. Czy to oznacza, że zrezygnuje z aktorstwa i poświęci ogromną popularność dla spokoju?

Reklama

Julia Wieniawa zniknie z show-biznesu?

Julia Wieniawa zdradziła, że specjalnie wycofała się z życia publicznego i zepchnęła aktorstwo na drugi plan. W wywiadzie z "Party" podkreśla, że w tym roku stawia na muzykę, bo scena jest jedynym miejscem, w którym może robić to, co chce na własnych zasadach. Swój wokalny i taneczny talent Julia Wieniawa pokazała podczas pierwszego dużego koncertu na Warsaw Orange Festival, a jej debiutancka płyta spotkała się z ciepłym przyjęciem fanów i dziennikarzy muzycznych, co bardzo ją podbudowało.

Nie ukrywam, że trochę zmęczyłam się walczeniem o fajne role, udowadnianiem wszystkim, że jestem coś warta i reprezentuję sobą coś więcej niż tylko uśmiech na Instagramie. (...) Nie chcę być nazywana influencerką, bo uważam, że to słowo, przynajmniej w mojej głowie, jest nacechowane pejoratywnie. (...) Wolę być nazywana aktorką lub wokalistką – mówi "Party" Wieniawa.

Julia nie ukrywa, że wkurza ją, gdy spłyca się jej wizerunek i zwraca uwagę na powierzchowne sprawy. Twierdzi, że media zawsze próbowały włożyć ją w szufladkę z napisem „celebrytka”, do której nigdy nie pasowała – celebryctwo przyszło do niej mimochodem. Wieniawa podkreśla, że chodząc do show-biznesu, nie wiedziała, w co się pakuje ani jak się w tym świecie odnaleźć i poruszać. Niestety, wraz z rosnącą popularnością i sukcesami musiała też mierzyć się z nieustającym hejtem.

Wieczne krytykanctwo i umniejszanie mi sprawiło, że mam dość celebryckiego świata. W jak seksistowskim kraju żyjemy, przekonałam się wielokrotnie na własnej skórze. Jeśli dziewczyna się ładnie ubierze, zaświeci drogą torebką, to od razu jest uważana za głupią i płytką osobę. (...) To, ile niosę na swoich barkach, ile trudnych i odpowiedzialnych decyzji muszę na co dzień podejmować, wiem tylko ja. Mimo że została mi odebrana beztroska, nie zamieniłabym swojego życia na żadne inne – zdradziła w "Party".

Oznacza to, że Julia Wieniawa nie zamierza rezygnować z show-biznesu! Chce funkcjonować w nim na swoich zasadach. Choć w dużej mierze jej się to już udaje, to wciąż są rzeczy, które bardzo ja bolą. Jakie? Choćby to, że ludzie zapomnieli, ile ma lat i że jest tylko człowiekiem, który też ma swoje słabości i gorsze chwile. Jednak przykre komentarze, docinki i nieprzychylne artykuły nie zachwiały jej poczucia własnej wartości. Jak jej się to udało?

Często zakładam maskę osoby, po której wszystko spływa, ale na koniec dnia wiele rzeczy i tak mnie dotyka. Choćby bezpodstawna krytyka, czepianie się mnie z każdej możliwej strony i odzieranie z prywatności. Zdarza mi się płakać z bezsilności. Najpierw wylewam morze łez, a potem wstaję, poprawiam koronę i walczę dalej – zdradza Julia.

Zobacz także: Julia Wieniawa ma nowe auto! Jest warte fortunę!

Zobacz także

Jak pracowała nad poczuciem własnej wartości? Dlaczego nie uzależnia swojego szczęścia od mężczyzny i lubi wypoczywać bez partnera Nikodema Rozbickiego? Przeczytasz w nowym "Party".

Reklama

Julia Wieniawa przyznaje, że przez ostatnie dwa lata mocno zmieniła swój stosunek do życia. Wpływ na to miała też jej choroba – u gwiazdy zdiagnozowano Hashimoto. Dlatego dziś stawia na regularny wypoczynek, sport, zajęcia jogi i zdrowie odżywianie, które przekładają się też na jej zgrabna figurę.

Reklama
Reklama
Reklama