Mariusz Wlazły przed finałem Mistrzostw Świata
Facebook

Od kilku tygodni polscy kibice żyją tylko Mistrzostwami Świata w siatkówce mężczyzn. Nasza reprezentacja radzi sobie w turnieju znakomicie i ma ogromne szanse sięgnąć po złoto. Wczorajszy mecz z Niemcami dostarczył wielu emocji, ale ostatecznie zakończył się triumfem Biało-Czerwonych. Przypomnijmy: Polscy siatkarze w finale Mistrzostw Świata!

Już dziś o 20:15 Polacy zmierzą się w finale z Brazylią, która tradycyjnie już uznawana jest za faworyta całych rozgrywek. Nasi reprezentanci nie zamierzają się poddawać i zapewniają, że będą walczyć o zwycięstwo z ekipą popularnych Canarinhos. Lider polskiej drużyny, Mariusz Wlazły, nie ukrywa, że jest wzruszony takim obrotem spraw i miejscem w finale rozgrywanym w Polsce. Przypomina też, że Polacy zdążyli już pokonać Brazylijczyków podczas tegorocznych mistrzostw.
 

Jeszcze to wszystko do mnie nie dotarło. Gramy w finale przed własną publicznością, przy ludziach, którzy kochają siatkówkę. Niesamowite. W niedzielę będziemy chcieli wygrać. Mamy wszystko, żeby walczyć z Brazylią i grać z nimi jak równy z równym. Nie położymy się, nie będziemy chłopcami do bicia. Już raz w tym turnieju pokonaliśmy Brazylię - zapowiada Wlazły.


Siatkarz nie omieszkał też nie wbić szpili władzom Polsatu, które zakodowały turniej. Z zadowoleniem natomiast przyjął wiadomość, że mecz finałowy będzie ogólnodostępny dla wszystkich zainteresowanych.
 

Wlazły: Przepraszam że to powiem, ale może odkodujecie chociaż finał?

Dziennikarz Polsatu: Mecz z Brazylią będzie można zobaczyć na otwartym Polsacie.

Wlazły: W takim razie brawo dla pana Solorza!


Będziecie oglądać dzisiejszy finał?

Zobacz: Zaskakująca decyzja Polsatu. Jeśli polscy siatkarze awansują dziś do finału MŚ to...



Polski siatkarz na wakacjach z seksowną dziewczyną: