"Farma" wróciła z hukiem! Pierwsze zgrzyty, trudne decyzje i walka o rekordową nagrodę
Pierwszy odcinek 5. edycji "Farmy" nie pozostawił złudzeń. Nowi Farmerzy szybko przekonali się, że na gospodarstwie nie ma miejsca na komfort, a każde potknięcie może kosztować ich bardzo dużo. Już na starcie pojawiły się napięcia, pierwsze obowiązki i wyzwanie, które obnażyło ambicje uczestników. A stawka? Najwyższa w historii programu!

Piąta edycja "Farmy" wystartowała z przytupem. Nowi śmiałkowie przekroczyli bramę gospodarstwa, zamieniając wygodne łóżka na słomiane posłania, a poranną kawę na miskę zimnej wody i zapach obory o świcie. Już pierwszy odcinek pokazał, że teoria to jedno, a życie w rytmie zwierząt to zupełnie inna historia.
Farma zarabia, a stawka rośnie
Spośród tysięcy zgłoszeń wybrano tych, którzy deklarowali, że poradzą sobie w każdych warunkach. Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała ich pewność siebie. Pierwsze obowiązki, nowe zwierzęta i brak wygód sprawiły, że emocje zaczęły sięgać zenitu. Nie zabrakło zgrzytów i napięć, a atmosfera od początku była daleka od sielanki. W tej edycji czas spędzony na gospodarstwie został wydłużony, co oznacza jeszcze więcej pracy, jeszcze mniej snu i jeszcze większą presję. Motywacją do przetrwania są nie tylko ambicje, ale też pieniądze. Stawka jest bowiem najwyższa w historii programu.
W grze są "Złote Widły", tytuł "Farmera Roku" oraz 100 tysięcy złotych. Co więcej, uczestnicy mają szansę podwoić tę kwotę. Hasło tej edycji mówi samo za siebie - "Farma zarabia!". To już nie tylko walka o przetrwanie i honor, ale o realne pieniądze.
Pierwszy pojedynek i ujawnione strategie
Już na starcie Farmerzy stanęli przed wyzwaniem, które zakończyło się emocjonującym pojedynkiem. Choć uczestnicy dopiero się poznają, pierwsze decyzje i reakcje zdradziły więcej, niż mogli przypuszczać. Ambicje, strategie i próby budowania autorytetu wyszły na jaw szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. W tej edycji autorytet może okazać się walutą cenniejszą niż siła czy spryt. To właśnie on zdecyduje o "być albo nie być" w programie. Jedno jest pewne - żądza wygranej potrafi wprowadzić zamęt nawet w najlepiej funkcjonującej grupie.
Do rywalizacji o tytuł "Farmera Tygodnia" zgłosili się Roland, Karolina oraz Janusz. Każde z nich chciało udowodnić, że to właśnie ono najlepiej radzi sobie z obowiązkami na gospodarstwie i zasługuje na wyróżnienie. Po emocjonującym starciu i podliczeniu wyników zwycięzcą został Janusz, który tym samym zdobył prestiżowy tytuł "Farmera Tygodnia".
Jeśli pierwszy odcinek jest zapowiedzią tego, co czeka uczestników w kolejnych tygodniach, widzów czeka wyjątkowo emocjonujący sezon.
Zobacz także: Alek Baron w szczerym wyznaniu zaraz po walentynkach. "Zakochałem się"

