Ewa z „Sanatorium miłości” zaskoczyła wyznaniem ws. show. Dopiero teraz to ujawniła
Ewa z „Sanatorium miłości”, po trudnych życiowych doświadczeniach, postanowiła dać sobie jeszcze jedną szansę na miłość i zgłosiła się do programu TVP. Uczestniczka ósmego sezonu wyznała teraz, jak wyglądały kulisy show i czy jest coś, czego żałuje. Prawda dopiero teraz wyszła na jaw.

Ósma edycja popularnego formatu „Sanatorium miłości” po raz kolejny przedstawia wyjątkowe historie życia każdego z uczestników. Jedną z najbardziej charakterystycznych postaci w show jest Ewa z Lublina. Po otwarciu się na nowe doświadczenia w programie uczestniczka ujawniła prawdę o kulisach udziału w show.
Ewa z „Sanatorium miłości” zdradza prawdę o programie. Szczere wyznanie
Ewa z Lublina wzięła udział w programie, aby ponownie otworzyć się na miłość. Jej historia poruszyła setki widzów. Uczestniczka otwarcie przyznała, że przez pewien czas czuła się w życiu nieszczęśliwa i zagubiona. Później jednak przeszła dużą przemianę. Schudła 17 kilogramów, zmieniła swoje nawyki i zaczęła regularnie uprawiać sport. Ostatnio uczestniczka zaskoczyła wyznaniem w "Pytaniu na śniadanie" i chyba wszyscy zaczęli się zastanawiać, czy Ewa z "Sanatorium miłości" znalazła miłość w programie?
Teraz Ewa w rozmowie z TVP ujawniła kulisy programu „Sanatorium miłości”. Wyznała, że podczas udziału w show znów poczuła się jak nastolatka.
(...) było dużo rozmów, dużo śmiechu. Robiliśmy sobie psikusy. Zadziwiające było to, że ludzie po sześćdziesiątce zachowywali się czasami jak dzieci. Jak na placu zabaw, albo jak na koloniach. Czasami czułam się, jakbym była nastolatką, bo nad nami była ekipa, młodsza od nas, a która nieraz musiała nas strofować, bo się źle zachowywaliśmy.
Ewa z „Sanatorium miłości” wyznała, czego żałuje
W tej samej rozmowie Ewa zdradziła również, czy jest coś, czego żałuje po udziale w programie. Uczestniczka ósmej edycji przyznała, że gdyby dziś mogła cofnąć czas, spróbowałaby wszystkich aktywności, które oferował udział w show.
Mogliśmy też popróbować po raz pierwszy różnych aktywności. Ja wskoczyłam do wody, gdzie nie czułam gruntu pod nogami. Ale nie wszystkiego spróbowałam, dziś żałuję
Uczestniczka najnowszej edycji "Sanatorium miłości" nie ukrywa, że cieszy się z udziału w programie dla samotnych seniorów. Mówi wprost, dlaczego warto było wziąć udział w hicie TVP.
To był czas nie tylko szukania partnera. Mogłam puścić wodze fantazji i żartować sobie na każdy temat, jaki przyszedł mi do głowy. Czasami sama nie wiedziałam, skąd przychodziły mi pewne pomysły. Widocznie wszystko siedziało gdzieś w mojej podświadomości i się to uwalniało. Dla mnie to też była przygoda, świetna zabawa. Zostałam wysadzona z roli babci i mogłam poczuć się jak nastolatka
Zobacz także:
- Ewa z "Sanatorium miłości" już została miss turnusu. Zawróciła w głowach wszystkim uczestnikom
- Nie bała się wyzwań i trudnych wyborów. Ta uczestniczka "Sanatorium miłości" może skraść całe show
