Ewa z "Farmy" wbija szpilę uczestniczkom. Padły mocne słowa
Na "Farmie" przed wielkim finałem kolejne rozłamy w sojuszach i powoli nie tylko widzowie, ale i uczestnicy mają dość Wikingów. Emocje wzbudza przede wszystkim zachowanie Henryka, Karoliny i Agnieszki. Teraz Ewa zabrała głos i wbija szpilę uczestnikom "Farmy", sugerując, że te osoby, które tak źle traktują innych w programie, poza nim zachowują się jeszcze gorzej.

Odpadnięcie Janosika, szokujący wynik głosowania i mocne zarzuty Łukasza zawarte w liście pożegnalnym wobec Agnieszki, Henryka i Wojtka sprawiły, że nie tylko widzowie są oburzeni tym, co dzieje się na "Farmie", ale również nowi uczestnicy. Ola i Paulina są zszokowane zachowaniem Henryka i Karoliny wobec innych i mówią wprost, że nie spodziewali się, że w programie zastaną coś takiego. Ewa, która nie ukrywa, że miała ciężką przeprawę z Henrykiem, po ostatnich wydarzeniach zabrała głos i uderza w uczestników, którzy manipulują innymi, a niekiedy nawet "wykańczają psychicznie". Aż trudno uwierzyć, że to napisała!
Widzowie "Farmy" mają dość zachowania niektórych uczestników
Po tym, jak po głosowaniu z "Farmą" pożegnał się Janosik, Henryk i Karolina zrzucili winę na Paulinę. Starzy uczestnicy twierdzili, że ona chciała zostać, a więc odpadł Janosik. Teraz Henryk mówi wprost, że jego zdaniem to Ola jest następną osobą do wyeliminowania. Z kolei koleżanka Agnieszki nie ukrywa, że jest przerażona zachowaniem niektórych uczestników i bliżej jej do Pauliny niż do sojuszu Wikingów. Po tym, jak Henryk po raz kolejny mocno krytykował uczestniczkę, Agnieszka zabrała głos i otwarcie przyznała:
To jest naprawdę męczące. Wjeżdzanie na czyjąś psychę dla przyjemności
Jednak nie tylko Henryk otwarcie uderza w wybranych przez siebie uczestników, ale robi to również Karolina. Z kolei Agnieszka zdecydowanie bardziej knuje za plecami innych i nie ma skrupułów, aby zapewniać kogoś o przyjaźni czy dobrych relacjach, a chwilę później głosować przeciwko niemu, jak w przypadku Janosika. Widzowie już od dawna zauważają, że niektórzy najmłodsi uczestnicy mają więcej empatii i zwracają uwagę na innych niż ci starsi. Teraz Ewa nie wytrzymała i tez zabrała głos.
Ewa z "Farmy" w mocnych słowach o uczestniczkach reality show
Po ostatnich odcinkach "Farmy" Ewa zdecydowała się przerwać milczenie i opublikowała wymowny wpis. Choć nie wymieniła nikogo personalnie, to pisze o kobietach. Być może to ostatnia sytuacja z Janosikiem stała się zapalnikiem do tego wpisu. Ewa podkreśla, że osoby, które na "Farmie" wywołują kontrowersje i grają emocjami innych, w życiu prywatnym mogą zachowywać się o wiele gorzej.
Na Farmie 'tak' się zachowuje, ale może w życiu prywatnym jest inna. Nie jest. Jeśli ktoś nie jest w stanie powstrzymać się przed kamerami, to wierzcie mi, że w domu zachowuje się jeszcze gorzej.
Ewa podkreśla, że zazwyczaj dostosowujemy zachowanie do okazji i miejsca, w którym jesteśmy. Dodaje też, że jeśli ktoś nie ma żadnych oporów, aby kłócić się z innymi, oszukiwać, grać czy manipulować, to w rzeczywistości może zachowywać się znacznie gorzej. W reality show uczestnicy mieli świadomość, że oglądają ich widzowie. Co ciekawe, Ewa podała też przykłady ocieplania wizerunku, które są znane wszystkim.
Nawet, jak idziesz do cioci na imieniny, to nie tańczysz kankana na stole. Pilnujesz się, bo wiesz, że wujek Zenek z ciocią Haliną będą patrzeć na Ciebie spod byka. A co dopiero, idąc do programu telewizyjnego. Jeśli tam nie masz hamulców, to poza kamerami jest prawdziwa jazda bez trzymanki. Ocieplanie wizerunku, najczęściej przy pomocy dzieci lub zwierząt, to mechanizm stary jak świat. Na szczęście coraz więcej osób dostrzega, że to tylko PR.
Spodziewaliście się takiego wyznania?

Zobacz także:
- Uczestniczka "Farmy" jest w ciąży. Ogłosiła ją tuż przed finałem
- Nowi uczestnicy dołaczyli do "Farmy" tuż przed finałem. Janosik podsumował decyzję produkcji

