Nie milkną echa afery z Małgorzatą Herde w roli głównej. Tabloidy publikują coraz to nowsze szczegóły dotyczące domniemanych nadużyć finansowych menadżerki względem swoich gwiazd, a kolejne podopieczne potwierdzają rozstanie. Głos zabrała też w końcu Aleksandra Kwaśniewska, o której w kontekście tej sprawy mówiło się do tej pory najwięcej. Przypomnijmy: Mamy mocne oświadczenie Kwaśniewskiej dotyczące zwolnienia Herde

WIDEO

player placeholder

To jednak nie koniec. Dziennikarze prasy bulwarowej wciąż informują o kolejnych okolicznościach finansowego zamieszania wokół Herde i z każdą publikacją mamy do czynienia z coraz bardziej sensacyjnymi informacjami. Jak podaje dzisiejszy "Fakt", Małgorzata Herde przywłaszczyła sobie aż 600 tysięcy złotych za kontrakt Edyty Herbuś z jedną z dużych firm kosmetycznych. Zdaniem tabloidu gwiazda nie zobaczyła z tej sumy nawet złotówki, a podobny problem miała również Karolina Malinowska, ale już na dużą mniejszą sumę.

Jak niesie plotka, Herbuś, która wystąpiła w reklamie jednej z największych firm kosmetycznych, nigdy nie otrzymała za to wynagrodzenia. Tymczasem przelew opiewający na niemal 600 tys. złotych trafił o czasie na konto jej menedżerki, która wciąż zwodziła swoją podopieczną. Podobnie było z Kwaśniewską, która miesiącami czekała na pieniądze od Herde. Karolina Malinowska z kolei długo po czasie dowiedziała się, że za teksty, które pisuje do jednej z kolorowych gazet, wydawnictwo płaci i to niemało. Pieniądze znów szły na konto menedżerki - czytamy w "Fakcie".

A co na to sama Małgorzata Herde? W rozmowie z dziennikiem menadżerka porównuje się do... Jurka Owsiaka.

Zobacz także:

Generalnie gdy coś komuś nie zostaje udowodnione to są spekulacje. Takie spekulacje były też na temat Jurka Owsiaka, który podobno ukradł pieniądze. Ciężko mi się do tego odnosić - skomentowała dla "Faktu" Herde.

Co sądzicie o tych doniesieniach? Są przesadzone czy prawdopodobne?

Zobacz: Afery z Herde ciąg dalszy. Tabloid ujawnia zarobki Kwaśniewskiej

Małgorzata Herde na salonach: