Dramat uczestnika polskiego "Love is Blind". Stracił wzrok na dwa lata
31-letni Filip, steward, jest jednym z uczestników "Love is Blind: Polska" na Netflixie. Jego historia poruszyła widzów: przez dwa lata był niewidomy, a pracę inżynierską dyktował przyjaciołom. Dziś podkreśla, że w relacjach liczą się rozmowy, emocje i autentyczność.

Filip, 31-letni steward z Gdyni, zwrócił na siebie uwagę jeszcze zanim widzowie zobaczyli pierwszy odcinek "Love is Blind: Polska". W nowej produkcji Netflixa stawia na relację budowaną rozmową, a nie spojrzeniem - i w jego przypadku to nie jest tylko telewizyjny chwyt. Przez dwa lata był niewidomy, dziś widzi bez problemu, a doświadczenie choroby na stałe zmieniło jego podejście do codzienności i miłości.
Polska edycja "Love is Blind" ruszyła z hukiem
"Love is Blind: Polska" wystartowało 6 maja i od początku gra na tym, co w randkowaniu najtrudniejsze: na niepewności. W tej edycji bierze udział 15 singielek i 15 singli, którzy poznają się w specjalnych "kabinach" - rozmawiają, słyszą swoje głosy, ale nie mogą się zobaczyć. Pierwsze spotkanie twarzą w twarz następuje dopiero po zaręczynach.
Format prowadzą Zofia Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona, a późniejsze etapy mają sprawdzić, czy deklaracje wytrzymają zderzenie z codziennością. Po "kabinach" przychodzi czas na wspólne mieszkanie, poznanie rodzin i przygotowania do ślubu. Finał jest zero-jedynkowy: przy ołtarzu uczestnicy podejmą decyzję, czy chcą zostać razem.
Uczestnik "Love is Blind: Polska" stracił wzrok na dwa lata
Jednym z uczestników polskiej edycji "Love is Blind" jest 31-letni Filip z Gdyni. Mężczyzna wszedł do programu z konkretną wizją. Szuka partnerki spontanicznej, otwartej na podróże, z poczuciem humoru i własnymi pasjami. Jednocześnie nie ukrywa, że zależy mu na stabilizacji i poważnym podejściu do małżeństwa. Marzy o nietypowym ślubie i wspólnym domu - takim, który będzie konsekwencją dojrzałej decyzji, a nie chwilowego zauroczenia.
W relacji dla 31-latka liczy się przede wszystkim rozmowa i mentalne połączenie. Aspekty wizualne odgrywają drugie skrzypce nie bez powodu. W przeszłości Filip stracił wzrok na aż dwa lata! Gdy choroba odebrała mu możliwość widzenia, musiał na nowo poukładać podstawy: codzienne funkcjonowanie, plany i ambicje. A jednak w tym czasie dopiął coś, co dla wielu bywa wyzwaniem nawet bez dodatkowych przeszkód - ukończył pracę inżynierską.
Nie pisał jej samodzielnie w klasyczny sposób: dyktował treść przyjaciołom, a oni przelewali ją na papier. Efekt? Obrona na ocenę 5. Na szczęście problemy ze wzrokiem mężczyzna ma już za sobą, jednak to trudne doświadczenie ukształtowało go na całe życie. Dziś czerpie z życia całymi garściami.
Zobacz także: Polskie "Love is Blind" ledwo co się zaczęło, a widzowie już mają dość Damiana. Nie szczędzą krytyki
Pierwsze spotkania podzieliły widzów "Love is Blind Polska". Ekspert ocenia mowę ciała
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.