Reklama

Dominika Serowska, partnerka Marcina Hakiela, kilka miesięcy temu otrzymała pismo od Katarzyny Cichopek. Sprawa dotyczyła rzekomego naruszania dóbr osobistych oraz wypowiedzi na temat dzieci aktorki. Serowska nie zignorowała tej sytuacji i po konsultacji z prawnikiem wspólnie z Marcinem Hakielem przygotowali odpowiedź. Jak ta sprawa dalej się potoczyła? Partnerka Marcina Hakiela zabrała głos i zaskakuje wyznaniem...

Dominika Serowska ujawnia szczegóły pisma od Katarzyny Cichopek

Dominika Serowska, jako uczestniczka nowej edycji "Królowej przetrwania", koncentruje się na nowych wyzwaniach i konsekwentnie buduje swoją pozycję w show-biznesie. Niespodziewanie wróciła do tematu pisma, jakie Dominika Serowska otrzymała od Katarzyny Cichopek. Partnerka Marcina Hakiela przyznała, że natychmiast przystąpili do działania. Zdecydowali się na profesjonalną odpowiedź, której treść została skonsultowana z prawnikiem.

Partnerka Marcina Hakiela przyznała, że nie przejęła się nadmiernie całą sytuacją. Pismo uznała za próbę wywarcia nacisku ze strony byłej żony Hakiela. Podkreśliła, że prawo do publicznej wypowiedzi ma każdy.

Pani Katarzyna generalnie chciała nam pogrozić swoim paluszkiem, żebyśmy na jej temat się nie wypowiadali, że nie mamy prawa. Mam wrażenie, że wielu osobom już mówi, że nie mają prawa się wypowiadać na jej temat, a jest osobą publiczną i musi się z tym liczyć, że te wypowiedzi będą. Ja nie mam nic do ukrycia
- informowała Serowska w rozmowie z Pudelkiem

Tak wyglądały kulisy odpowiedzi na pismo od Katarzyny Cichopek

Do tej pory nie pojawiły się żadne kolejne wezwania ani pisma od Katarzyny Cichopek. Dominika Serowska wyraziła ulgę, ale jednocześnie zażartowała, by nie wyciągać pochopnych wniosków, ponieważ nie można "chwalić dnia przed zachodem słońca".

To było już jakiś czas temu i ta sprawa się potoczyła tak, że my z Marcinem odpowiedzieliśmy na to pismo i na tym się zakończyła cała sprawa. Nic więcej nie przyszło, ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca
- wyznała w rozmowie dla 'Faktu'

Dominika Serowska nie chce już odpowiadać na pytania o Katarzynę Cichopek

Dominika Serowska zdradziła w rozmowie z "Faktem", że nie zamierzała milczeć ani rezygnować z komentowania sprawy. Uznała, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a jej publiczne wypowiedzi nie naruszyły niczyjej godności. Wyjaśniła, że Katarzyna Cichopek chciała ich uciszyć i zakazać wypowiadania się na swój temat, mimo że jest osobą publiczną. Dominika Serowska stanowczo stwierdziła: "Nie mam poczucia, że kogoś obraziłam".

Ludzie na mnie naskakują, że ja tylko o tym mówię, ale ja o tym mówię, bo jestem o to pytana. Dlatego, proszę, nie chcę być o to pytana. Oczywiście ja też nie przyjdę i nie powiem dziennikarzowi: tu masz listę pytań, które może zadać. Naprawdę, ja mam dużo więcej do zaoferowania i jest dużo ciekawszych tematów. Ten przewałkowałam, nie mam nic nowego do powiedzenia, a nawet, jak mam, to wolałabym nie mówić, bo może być grubo
- podkreśla partnerka Marcina Hakiela

Zobacz także:

Marcin Hakiel i Dominika Serowska fot. Aliaksandr Valodzin/East News
Marcin Hakiel i Dominika Serowska fot. Aliaksandr Valodzin/East News
Dominika Serowska
Dominika Serowska , fot. Instagram/_de_bonbon_
Reklama
Reklama
Reklama