Reklama

W pierwszych tygodniach 2026 roku Doda nie tylko osobiście zaangażowała się w pomoc schroniskom, lecz także nagłośniła medialnie problem bezdomnych zwierząt w Polsce. Teraz piosenkarka nie ustaje w walce o dobro czworonożnych przyjaciół, tym razem w formie protestu.

Doda wystosowała nagły apel

26 marca na profilu Dody w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie piosenkarki, która wystosowała do swoich odbiorców apel związany z protestem przed Sejmem RP w Warszawie 27 marca, sprzeciwiający się temu, jak obecnie prawo odnosi się do bezdomnych zwierząt.

Kochani, jutro się widzimy. Jutro się widzę ze wszystkimi, bez wyjątku. Nie wyobrażam sobie, żeby osoby, które podczas akcji zimowej tak głośno krzyczały, angażowały się, zachęcały innych, czy zwracały uwagę na ten problem, nie poświęciły chociaż 15 minut, żeby przyjść jutro na godzinę 12 pod Sejm na protest.

Wokalistka zaznaczyła, że w tak ważnej inicjatywie ludzie nie powinni zwracać uwagi na jakiekolwiek podziały.

To jest najważniejsze spotkanie dla wszystkich zwierzolubów. Bez względu na to, kto czym się zajmuje, na kogo głosował, w co wierzy, czy mnie lubi, czy nie. Musimy mówić jednym głosem. (...) Wszyscy zgodnie z organizacjami prozwierzęcymi twierdzimy, że przez 20 ostatnich lat nigdy więcej nie było takiego fokusa (skupienia przyp. red.), takiej atencji, takiej energii scedowanej na ten jeden problem.

W dalszych słowach apelu Doda przedstawiła główne cele organizowanego protestu.

My wszyscy jednym głosem (...) mamy jedną ideę i jeden główny cel. Zniszczyć bezdomność psów i kotów. U podstaw. Spowodować, aby schroniska były coraz bardziej puste. Spowodować, aby zwierzęta, które trafiają do schronisk faktycznie znajdowały tam schronienie, a nie obozy śmierci. Możemy naszą dezaprobatą, jutrzejszą, naprawdę wiele zmienić. Musimy walczyć o kastrację i sterylizację i uderzać w bezdomność od podstaw. (...) Wykorzystajmy tę sytuację, bo kolejnej już nie będziemy mieli takiej nigdy szansy. A zwierzęta zostaną tam, gdzie były. Już nikt ich nie usłyszy, tak, jak ich nie słyszał przez kolejnych poprzednich wiele lat.

Kilka tygodni temu wyszło na jaw, jak Doda przeżywała wizyty w patoschorniskach, co tylko potwierdza, jak ważny jest to dla niej temat.

Doda o proteście w Nowym Targu

Doda wyraźnie zaznaczyła, że protest w Warszawie 27 marca może wpłynąć na dobrostan zwierząt w całej Polsce.

I tylko jutrzejszy dzień może spowodować jakąkolwiek zmianę. Ludzie nie są w stanie lokalnie, sami wywrzeć takiej presji, jaką w stanie jestem wywrzeć ja, osoby publiczne, idące w ślad za nimi media, czy ich fani, czy presja społeczna. Próbują, starają się. Od stycznia, kiedy nagłośniłam ten temat. I co? I lokalne władze śmieją im się w twarz. Kiedy nie czują strachu, kiedy nie czują ciśnienia na sobie.

W dalszych słowach nawiązała do niedawnego prostu w Nowym Targu, który nie przyniósł wyczekiwanych skutków.

To jest skandaliczne, co się zadziało na proteście w Nowym Targu, który promowałam przez ostatnie tygodnie (...). Ludzie poszli. Co zrobiła lokalna władza? Zlekceważyła, zbagatelizowała, olała. (...) Jak można nie mieć tak serca?

Sytuacja ta posłużyła jako wzmocnienie przedstawienia ważności wydarzenie organizowanego przed sejmem 26 marca.

Dlatego wszyscy musimy tam być jutro. Pokazać właśnie takim lokalnym patoschroniskom, którymi zawiadują psychopaci. (...) To się nie zmieni, dopóki jutro nie będziecie pod Sejmem. Dopóki jednogłośnie nie pokażemy, że nie ma zgody na takie zachowanie.

W ostatnich słowach Doda zaapelowała nie tylko do swoich fanów, lecz także innych osób pełniących zawody publicznie, które w ostatnich miesiącach zaangażowały się w akcje pomocowe zwierzętom.

Pokażcie, czy była to dla Was moda. Jeszcze się skończyło na wiosnę pomaganie zwierzętom. Jutro się okaże, kto z gwiazd, kto z celebrytów, kto z TikTokerów (...) znajdzie powód, a nie pretekst, żeby nie przyjść. Tylko powód, żeby przyjść. Bo moda na pomaganie dla ludzi, którzy kochają zwierzęta, nie kończy się nigdy.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama