Doda przemówiła w Sejmie ws. praw zwierząt. Padły ostre słowa
20 stycznia Doda pojawiła się w Sejmie podczas obrad komisji ds. dobrostanu zwierząt. Artystka, znana z zaangażowania w pomoc czworonogom, obserwowała dyskusję na temat praw czworonogów. W pewnym momencie wygłosiła bardzo przejmującą mowę.

20 stycznia 2026 roku Doda pojawiła się w Sejmie RP podczas zebrania komisji ds. dobrostanu zwierząt. Znana ze swojego zaangażowania w walkę o prawa zwierząt artystka uważnie obserwowała obrady, a na koniec sama zabrała głos. Spotkanie poświęcone było głównie tematowi praw zwierząt domowych i dzikich. Doda zamieściła relację z tego wydarzenia w mediach społecznościowych, zapowiadając, że jest to dla niej etap przygotowań do przyszłych działań, m.in. w temacie schronisk.
Doda w ostrych słowach o sytuacji zwierząt
Duże emocje wywołało przemówienie Dody pod koniec obrad. Wokalistka opowiedziała o swoich doświadczeniach, jakie zebrała podczas wizyt w schroniskach. Wskazała na luki prawne i cierpienie zwierząt. Zaczęła od bardzo mocnych słów pod adresem części zgromadzonych w Sejmie.
Odnosząc się do tej komisji, chciałabym powiedzieć, że jestem w szoku, ponieważ patrząc na stół za mną, widziałam głupie uśmiechy, szydercze miny i śmiech w momencie, gdy mówiliście państwo o śmierci zwierząt czy reakcji chorych dzieci. Rozumiem, że pieniądze to jest wszystko, że walczycie o każdą złotówkę, ale trochę szacunku do tego stołu, który stara się walczyć o kogoś innego. Po prostu udawajcie, się nie śmiejcie, bo to świadczy o zaburzeniach psychicznych, nie naszych tylko waszych. Nie śmiejcie się w twarz, kiedy mówimy o śmierci zwierząt i śmierci ludzi. Bardzo proszę, bo mam nagrane nawet, jak kobiety się śmieją. To jest szok. Szokujące
W dalszej części gwiazda zwróciła uwagę na warunki, w jakich żyją zwierzęta. Szczególnie obecnie, gdy panuje wyjątkowo sroga zima. W dodatku Doda zwróciła uwagę, że niektórzy stworzyli sobie model biznesowy oparty na prowadzeniu schroniska.
Jako artystka kochająca psy nad życie, nie będę mówić dzisiaj politycznym językiem ani dyplomatycznym, bo jak zauważyliście, nie potrafię, nie umiem. Będę mówić prosto z serca, bo właśnie ten język ludzie rozumieją i za nim idą, jak widać. Chciałoby się powiedzieć, że nasze człowieczeństwo zeszło na psy, ale bym psy obraziła. Jako jedna z tysięcy obywatelek, która pomagała w schroniskach, nie miałam świadomości i pojęcia, jakie jest drugie i trzecie dno
Nie sądziłam, że katowanie zwierząt w Polsce to jest tak dochodowy biznes. pod płaszczykiem schronisk czy stowarzyszeń kryje się piekło bezbronnych czworonogów, które widziałam na własne oczy. A państwo nie interesując się tym, przyzwalamy na to. I nie sądziłam, że wpłacając datki na różne stowarzyszenia czy schroniska, sponsoruję wakacje tych kierowników czy jacuzzi czy jakieś ich dobra. a psy umierają wtedy w męczarniach. i nie sądziłam, że co trzecie schronisko jest prywatne, prowadzone przez przedsiębiorców, którzy pieniądze od gminy nie przeznaczają na dobro zwierzą tylko dla siebie
Doda zwróciła uwagę, że niektórzy właściciele schronisk świadomie łamią prawo i działają na szkodę zwierząt. W dodatku mogą liczyć na wsparcie z budżetu państwa.
I nie miałam pojęcia, że w Polsce jest prawo, które z taką łatwością pozwala psychopatom, sadystom, którym nawet oko nie drgnie na zło zwierząt, z wyrokami za znęcanie się nad zwierzętami, dalej prowadzić schroniska. Tylko już za zamkniętymi drzwiami, bez możliwości fotografowania, bez wpuszczania wolontariuszy. Nie miałam pojęcia, że zobaczę te zdjęcia tych wszystkich katowanych zwierząt, wszystkie te raporty, statystyki umieralności, fora, na których kasta schroniskowa naradza się, jak obchodzić system, jak pobierać pieniądze za uśmiercone zwierzę, jak nie leczyć zwierząt, jak obchodzić adopcję, doprowadzać do fejkowej adopcji, żeby potem uśpić zwierzęta. Całe społeczeństwo nie miało pojęcia. Nie miałam świadomości, ze schroniska dostają z naszych pieniędzy od miliona do 2 mln zł rocznie. (...) Dopóki bezdomne zwierzę będzie interesem, będziemy się tutaj spotykać

Doda ogłosiła dramatyczny apel w Sejmie
Na koniec swojej wypowiedzi Doda przyznała, że sytuacja zwierząt w schroniskach w Polsce mocno wpłynęła na jej samopoczucie. Wokalistka przyznała, że świadomość cierpienia czworonogów całkowicie zmieniła jej myślenie.
Przyznam szczerze, mi osobie bardzo wrażliwej, złamało to psychikę. ja tu siedzę ostatkiem nerwów. ja już nigdy nie będę cieszyć się z zimy, nigdy nie wyjdę z moimi zwierzętami na śnieg, bo jak osoba inteligentna, emocjonalna, wrażliwa mogłabym się cieszyć, wiedząc, że parę kroków dalej obok mnie są schroniska i miejsca, gdzie zamarza pies. (...) naprawdę nikomu nie życzę, żeby zobaczył zdjęcia, które ja widziałam
Gwiazda zapowiedziała, że zamierza walczyć z nieodpowiedzialnymi kierownikami schronisk, którzy będą świadomie szkodzić zwierzętom. Wypowiedź Dody została nagrodzona brawami, także ze strony Małgorzaty Rozenek-Majdan. Doda odwdzięczyła się jej tym samym.
Ja tylko do tych kierowników i kierowniczek, którzy są kryci przez wójtów i prezydentów miast. sukcesywnie będziemy was demaskować, bo ludzie w Polsce kochają zwierzęta i wam tego nie wybaczą. Do końca życia będziecie żyć z łatkami morderców, więc zastanówcie się jako przedsiębiorcy, czy będzie wam się biznesowo opłacać taka łatka
Na wypowiedź Dody uwagę zwrócił także minister rolnictwa, który podziękował gwieździe.
Chciałbym serdecznie podziękować pani Dorocie Rabczewskiej za to, że włączyła się. Ministerstwo pani dziękuje, że nagłaśnia pani takie problemy, bo często jest tak, że tych środków i sił inspekcji weterynaryjnej nie starcza na to, żeby wszędzie dotrzeć i być w każdym miejscu. I każda taka akcja i uświadamianie społeczeństwo o tych patologiach, także serdecznie dziękuję
Zobacz także: Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan razem w Sejmie. Tak walczą o prawa zwierząt
