Dziś wielki dzień Dody - w warszawskim kinie "Luna" odbędzie się długo oczekiwana przez jej fanów premiera koncertowego DVD "Fly High". Z tej okazji piosenkarka przygotowała mnóstwo atrakcji i tradycyjnie już postawi na naprawdę efektowne show. Przypomnijmy: Doda szykuje wielkie wejście na premierę DVD. Znamy szczegóły

WIDEO

player placeholder

Dobry humor gwiazdy postanowiły jednak zepsuć tabloidy. Dziś media obiegła informacja, że Doda pokłóciła się ze swoim bratem, Rafałem Rabczewskim, a powodem ich kłótni miały być pieniądze. "Fakt" twierdził, że piosenkarka nie rozliczyła się finansowo z Rafałem, który przez dłuższy czas pełnił rolę jej menadżera koncertowego. Kością niezgody według gazety miał być też konflikt z Agnieszką Szulim, którego brat Rabczewskiej zdaniem informatorów tabloidu nie popierał.

Oni od jakiegoś czasu kłócą się o to. Chodzi o pieniądze z koncertów z poprzedniej trasy, którą on jej załatwiał. Doda nie rozliczyła się z nim jak należy. Zarzucił Dodzie, że nie szanuje ludzi i powinna dostać srogo po tyłku, by zmieniła postępowanie - czytamy w "Fakcie".

O komentarz postanowiliśmy poprosić management Dody. Przedstawiciel artystki stanowczo zdementował doniesienia "Faktu" i zasugerował, że powodem negatywnej publikacji jest odmowa akredytacji na dzisiejszy kinowy event.

Zobacz także:

To jak zwykle bzdury. Fakt nie otrzymał akredytacji na premierę i chyba się pogniewał. W związku z dzisiejszym wydarzeniem w kinie Luna, na które bilety sprzedały się w mgnieniu oka, Doda ma ręce pełne roboty i ostatnie o czym myśli to czytanie nowych wyssanych z palca plotek - skomentował w rozmowie z nami Piotr Wróbel, rzecznik prasowy gwiazdy.

Doda powinna wyciągać konsekwencje prawne wobec takich publikacji czy puścić to mimo uszu?

Zobacz: Doda zaprosiła Szulim na premierę swojego DVD. A ona na to...

Doda na urodzinach magazynu K MAG: