Adrian ze "ŚOPW" o stanie zdrowia: "Miesiąc po ślubie spadła na nas wiadomość"
Adrian Szymaniak z programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” walczy z glejakiem IV stopnia. Po ostatniej dawce chemii jego organizm jest bardzo osłabiony, a on sam nie ma apetytu i nawet sił rozmawiać. W "Dzień dobry TVN" Adrian poinformował, czego dowiedział się zaledwie miesiąc po ich hucznym ślubie z Anitą.

Adrian Szymaniak, uczestnik trzeciej edycji programu "Ślub od pierwszego wejrzenia", od lipca ubiegłego roku walczy z jednym z najbardziej agresywnych nowotworów, jakim jest glejak IV stopnia. Wraz z żoną, Anitą Szydłowską-Szymaniak, podjął wyczerpującą walkę o życie, przechodząc operacje, radioterapię oraz chemioterapię. Ostatnia trwająca pół roku "chemia" była bardzo wyczerpująca dla jego organizmu. Co więcej, Adrian w reportażu dla "Dzień dobry TVN" przyznał, że czeka na kolejne ważne wyniki.
Adrian ze "ŚOPW" w "Dzień dobry TVN" czeka na nową diagnozę
Po ostatniej, zwiększonej dawce chemii, stan zdrowia Adriana Szymaniaka nie jest najlepszy. Anita ze "ŚOPW" o obecnym stanie zdrowia Adriana, mówiła: "Nie ma co ściemniać, że jest w porządku, bo niestety kolejna, zwiększona dawka chemii dała się Adrianowi mocno we znaki".
W środowy poranek para pojawiła się w reportażu przygotowanym w "Dzień dobry TVN", gdzie Adrian poinformował, że zaledwie miesiąc po ślubie dowiedział się o widocznych komórkach w badaniu.
Miesiąc po ślubie spadła na nas wiadomość, że podświetliły się jakieś komórki na badaniu rezonansem i tomografem
Obecnie kontynuuje intensywne leczenie, a na koniec marca dowie się, jak obecnie wygląda sytuacja po zwiększonej dawce chemii i terapii TTF, czyli nowoczesnej metody leczenia glejaków polami elektrycznymi o niskiej intensywności.
Kontrola zaplanowana jest na koniec marca, wizyta na połowę kwietnia i wtedy dowiemy się
Adrian Szymaniak ze "ŚOPW" wprost o zbiórce na dalsze leczenie
Adrian w "Dzień dobry TVN" opowiedział też, jak na co dzień wygląda terapia TT Fields i przyznał, że początkowo nie było to komfortowe, ale z czasem jest lepiej. Koszty tej terapii są ogromne i uczestnik "ŚOPW" nie ukrywa, że obecnie mają pieniądze ze zbiórki, które pozwolą kontynuować ją przez 1,5 roku, ale powinna ona trwać dwa lata, dlatego jeszcze nie rezygnuje ze zbiórki:
Zbiórka dalej jest aktywna, nadal trwa. Jesteśmy zabezpieczeni na 1,5 roku, ale aby było to skuteczne terapia powinna trwać minimum dwa lata.
Tak Adrian ze "ŚOPW" świętował 39. urodziny
Uczestnik kontrowersyjnego eksperymentu TVN podkreśla, że ma ogromne wsparcie w rodzinie, a o swojej żonie mówi wprost: "Anita jest naprawdę moich cieniem, alertem bezpieczeństwa". Okazuje się, że niedawno świętował urodziny i po powrocie do domu z synem z jego zajęć dodatkowych w domu czekała na niego niespodzianka:
Wkroczyłem w 39 rok życia, jak wróciłem z Jeżykiem z judo, to czekała na mnie niespodzianka i znajomi.
Życzymy Adrianowi dużo sił do walki z chorobą!

Zobacz także:
- Nagły apel Adriana Szymaniaka ze „ŚOPW”: "To moja jedyna szansa"
- Pamiętacie Karolinę ze „ŚOPW”? Właśnie przekazała radosne wieści
