78-letni Karol Strasburger podzielił się nowiną. To już pewne
78-letni Karol Strasburger, prowadzący "Familiady", sześć lat temu po raz pierwszy został ojcem, a nowa rola sporo zmieniła w jego życiu. Teraz prezenter dzieli się kolejną radosną informacją. Wygląda na to, że Karol Strasburger nie przestaje zaskakiwać! Co za nowina.

Karol Strasburger od lat ma ugruntowaną pozycję w Telewizji Polskiej, gdzie prowadzi program "Familiada". To nie wszystko! Aktor od lat jest szczęśliwie zakochany w swojej żonie Małgorzacie, z którą wspólnie wychowują 6-letnią córkę. Karol Strasburger został ojcem w wieku 72 lat, a teraz zapowiada zaskakujący projekt. Tego nikt się nie spodziewał!
Karol Strasburger znów zaskakuje i ogłasza nowinę
Karol Strasburger nie ukrywa, że narty to jedna z tych pasji, które trzymają go w świetnej formie i w dobrym nastroju. 78-letni prowadzący "Familiady" deklaruje, że na stoku jest przede wszystkim amatorem, ale takim, który pilnuje techniki i stale nad nią pracuje. Teraz idzie o krok dalej i zapowiada książkę o bezpieczeństwie oraz zasadach zachowania na trasie, bo to, co czasem widzi wokół, jego zdaniem nie powinno przechodzić bez echa.
Jak na amatora jeżdżę przyzwoicie. Jeżdżę szybko, dobrze technicznie, głównie technika mnie interesuje i ciągle się kształcę, niezależnie od tego, ile mam lat i ile lat jeżdżę
Strasburger podkreśla, że w narciarstwie nie kręci go sama pogoń za prędkością. Zamiast zaliczać zjazdy na skróty, skupia się na poprawnych skrętach, stabilnej pozycji i świadomym prowadzeniu nart. I nawet jeśli przyznaje, że potrafi jeździć szybko, to stawia sprawę jasno: liczy się panowanie nad sytuacją, a nie popis.
O czym będzie książka Karola Strasburgera?
Choć pomysł chodzi mu po głowie od dłuższego czasu, dopiero teraz mówi o nim wprost i zapowiada, że chce go doprowadzić do końca. Plan jest konkretny, trzeba zebrać zasady, które działają jak drogowe podstawy, tylko przeniesione na stok. Takie, które da się zrozumieć od razu i zastosować w praktyce.
Tak. Chcę zrobić od dłuższego czasu, ale jakoś mi nie wychodzi (…). Głupi ludzie wszędzie są, na stoku też. Siadają, gdzie popadnie, siadają na stoku, gdzie inni ludzie jeżdżą też, siadają za górką, gdzie ich nie widać, szczególnie na deskach to się dzieje. Człowiek wyjeżdża, patrzy, czy ma przed sobą, a tam ktoś siedzi. Nie wiadomo, z jakiego powodu, jakby nie mógł usiąść z boku…
W zapowiadanej książce chce rozprawić się z zachowaniami, które na pierwszy rzut oka wyglądają niewinnie, a w praktyce mogą skończyć się źle. Najmocniej punktuje sytuacje, gdy ktoś siada na środku trasy, w miejscu, gdzie inni normalnie zjeżdżają. Jeszcze gorszy scenariusz to postój za górką, czyli dokładnie tam, gdzie osoba jadąca z góry nie ma szans odpowiednio wcześnie zobaczyć przeszkody. Strasburger wskazuje, że problem nie dotyczy jednak jednej grupy, tylko ogólnej kultury na stoku, czyli brak wyobraźni, zatrzymywanie się byle gdzie i zostawianie innych z ułamkami sekund na reakcję.
Jesteście zaskoczeni, że Karol Strasburger zdecydował się napisać książkę o tej tematyce?

Zobacz także:
- Wielka radość w domu Karola Strasburgera. Właśnie to ogłosili!
- Pamiętacie Wioletkę z „Rancza”? Waligórska-Lisiecka przeszła wielką metamorfozę, schudła 10 kg

