Reklama

Maciej Kubik zyskał popularność medialną dzięki udziałowi w programie „ŚOPW”, w którym poślubił Karolinę. Mimo że ich relacja zapowiadała się dobrze i cieszyła się aprobatą internautów, związek zakończył się niedługo po zakończeniu programu. Maciej postanowił w końcu ujawnić prawdziwe powody rozstania z Karoliną. Obejrzyjcie naszą rozmowę, aby dowiedzieć się, co tak naprawdę dzieje się za kulisami popularnego programu!

Karolina i Maciej się rozstali. Chodziło o pracę?

Maciej Kubik, często pytany o relację z Karoliną, podkreślał przede wszystkim różnicę temperamentów między nimi. W rozmowie z nami wyznał, że chodziło jednak o coś więcej. Jak się okazuje, Maciej sam przyznał, że jest pracoholikiem i to właśnie utrudniało mu podtrzymywanie relacji z Karoliną, która wyznaje zupełnie inne wartości. Jak opowiedział w rozmowie z nami, problem ten stał się dla nich na tyle uciążliwy, że postanowili się rozstać.

Karolina ma inne cele. (...) Ja wracając do domu, zabieram tę pracę, myślę o tym, a Karolina chce mieć święty spokój. Chce sobie iść na jakieś zajęcia poza domem itd., odpocząć, dobrze się bawić, na weekend gdzieś pojechać i spędzić ten czas tak normalnie, a ja jestem tak zafiksowany w tym, więc myślę że to jest czymś... gdzie my się nie dopasowaliśmy
stwierdza Maciej.

Karolina często zarzucała Maciejowi pracoholizm i nie chciała akceptować faktu, że nie utrzymuje balansu między życiem zawodowym a prywatnym. Choć sam uważa się za osobę, dla której rodzina i przyjaciele są priorytetem, sam przyznał, że kiedy wykonuje pracę, którą uwielbia, nie jest w stanie całkowicie się od niej odciąć w czasie wolnym. Maciej dodał, że po programie kłócili się z Karoliną częściej. To jednak ich odmienne wartości i cele stały się przyczyną zakończenia małżeństwa.

Stwierdziliśmy wspólnie, razem, że.. po co mamy się tak ze sobą męczyć, próbować na siłę, jeśli to jest podstawa w naszym życiu i nie możemy tego zmienić
wyznał Maciej Kubik.

Maciej Kubik tęskni za programem. Podobało mu się, że jest nagrywany

Maciej Kubik wyznał nam, że bardzo miło wspomina czas uczestnictwa w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". W szczególności podobało mu się zwracanie na siebie uwagi w przestrzeni publicznej. Jak wspomina, czuł się wtedy wyjątkowy i dostrzeżony. Uważa, że nawet jeśli ktoś na początku programu stresował się obecnością kamer, to z upływem czasu każdy się do tego po prostu przyzwyczajał.

Ja się nie stresowałem pod tym względem, że mi się bardzo podobało, że idziemy sobie gdzieś po galerii i tam biegnie za nami kamera i wszyscy się obracają, patrzą się: o co tu chodzi? To jest bardzo piękne uczucie, bo daje takie uczucie ważności i takiej atencji
opowiada Maciej.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama