Reklama

Finał ósmej edycji "Sanatorium miłości" już za nami, ale emocje wciąż nie opadły. Naszemu reporterowi udało się porozmawiać z Henrykiem, który został królem turnusu. Mężczyzna ujawnił, co dzieje się po emisji show.

Henryk z "Sanatorium miłości" o życiu po programie

"Sanatorium miłości" zadebiutował na antenie TVP w 2019 roku i z marszu zyskał ogromną sympatię widzów. Poświęcony osobom po 60. urodzinach format potrafi zaskakiwać wydarzeniami i zwrotami w relacjach uczestników. Za nami ósmy już finał, który dostarczył nam sporo wrażeń. W kulminacyjnym odcinku wyłoniono króla i królową turnusu, którymi zostali Lilla i Henryk Rz.

W rozmowie z naszym reporterem kuracjusz opowiedział o życiu po programie. Nie w sposób ukryć, że dzięki "Sanatorium miłości" zyskali oni sporą rozpoznawalność, co szybko zaczęło odbijać się na ich życiu codziennym. Okazało się, że sympatycy chętnie podchodzą do Henryka, by obdarzyć go serdecznym słowem i chwilę porozmawiać. Zauważył jednak pewną tendencję.

Ja zauważyłem, jak reaguję, oczywiście spontan, cieszę się, że ktoś do mnie podszedł. Widzę ten taki strach, czy podejść, niektórzy (mówią - przyp. red.) ''celebryta''. Ja mówię, jaki celebryta? Jestem normalny, przeciętny facet. (...) (Kiedy podchodzą - przyp. red.) to się wstydzą powiedzieć, a ''można zdjęcie z panem?''. To ja już mówię, a ''może pan chce, albo pani chce ze mną zdjęcie?''. A można? Takie zdziwienie

Henryk opowiedział nam również o problemach zdrowotnych.

Obejrzyj wideo i sprawdź, co nam powiedział.

Zobacz także: Henryk zabrał głos w sprawie usuniętych scen w „Sanatorium miłości”. „Robiłem masaż Emilce”

Uczestnicy "Sanatorium miłości"
Uczestnicy "Sanatorium miłości", fot. Instagram/sanatorium_milosci_tvp
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...