Wielka awantura w „Farmie”. „Trochę za grubo sobie poleciał”
W ostatnim odcinku „Farmy” awantura goniła awanturę. Do spięć dochodziło przede wszystkim między farmerkami a farmerami. W centrum konfliktu niemal za każdym razem znalazła się Lamia. W pewnym momencie atmosfera zrobiła się już nie do zniesienia.

12. odcinek „Farmy” przyniósł spore emocje. Między uczestnikami iskrzyło niemal cały czas. Warto przypomnieć, że był to początek rządów nowego Farmera Tygodnia, którym został Roland. Szybko okazało się, że niezbyt układa mu się z Lamią. Zaczęło się od niezłej reprymendy i kary. Zdaniem innych dziewczyn Roland trochę przesadził. Później było tylko gorzej.
Roland i Lamia spięli się w „Farmie”. Uczestnik nie miał litości
Dzień na farmie rozpoczął się od niezłej dramy. Nowy Farmer Tygodnia zauważył, że jedna z krów nie została wydojona do końca poprzedniego dnia. W związku z tym, że Lamia nie wywiązała się z obowiązku, Roland wymierzył jej karę. Miała zająć się dojeniem krów przez cały tydzień i kontrolować, czy u żadnej z nich nie zostało mleko. Zdaniem Karoliny reakcja była przesadzona.
Trochę za grubo sobie poleciał. Guzik tam wie o wszystkim, a każe dziewczynie, która nie za bardzo potrafi z tymi krowami współdziałać, jeszcze sprawdzać po innych, czy są wydojone. To się nie trzyma kupy
Wojna płci w „Farmie”. W centrum konfliktu znalazła się stodoła
Sporym wyzwaniem okazała się stodoła. Budowa wciąż trwała i nic nie zapowiadało, by miała się wkrótce skończyć. Farmerzy coraz głośniej narzekali na głód, a Lamia była w kiepskim humorze po zajmowaniu się krowami. W pewnym momencie zgłosiła, że zwierzaki weszły do stajni. Jej reakcja nie spodobała się Rolandowi i znów zaiskrzyło.
Zamiast podejść, wyprowadzić konie i zamknąć, to ona będzie wielce obrażona? Nie podoba mi się jej zachowanie
Później Roland trzymał zadanie. Postanowił wybrać wyzwanie za 30 tysięcy złotych. Szymon poprosił o zrobienie maski do włosów przetłuszczających się i domowego kremu z olejem pestek z malin. To jeszcze nie wszystko. Beata poprosiła o trzy kilogramy mozzarelli i dwa kilogramy twarogu, które miała odebrać drugiego dnia w południe.
Choć początkowo zadania wydawały się niezbyt wymagające, wkrótce pojawiły się problemy.
Ostra awantura w „Farmie”. „Gorzej niż baby”
Napięta atmosfera panowała aż do kolacji. Panie coraz części docinały panom, zwłaszcza że szopa wciąż wyglądała dość mało imponująco. Szczególnie często iskrzyło na linii Lamia i reszta farmerów. W końcu wszystkim puściły nerwy.
Gdyby nie byli tak zniewieściali, to może by coś zbudowali szybciej, ale że zachowują się gorzej niż baby, to jest jak jest
Gdybym miał taką „Lamię” w domu, to bym oszalał
Co nie zrobisz, to, kurde, źle
Wydaje się, że jedynym ratunkiem z tej sytuacji będzie prawidłowe wykonanie zadań.
Zobacz także: Fani "Farmy" uwielbiają Rolanda. Wystarczyło, że zrobił tą jedną rzecz
Został farmerem tygodnia i od razu wywołał burzę. Takiej kary w "Farmie" jeszcze nie było




