Seweryn: Ochłonęłaś trochę po tych dwóch tygodniach?
Marlena: Ochłonęłam, a Ty?
Seweryn: Ja też, pracą się zająłem, jutro żniwa zaczynam.
Marlena: Jakie chcesz mi zadać pytanie, jak już wszystko mamy mówić przede wszystkim szczerze?
Seweryn: Szczerze, jasne, że tak. Ja mówiłem, co mi nie pasowało, że to było za szybko, tak. Przede wszystkim powiedzenie, że kogoś kochasz…
Marlena: Owszem, powiedziałam „kocham Cię”, ale to już było po wypiciu wina.
Seweryn: Ale znów tłumaczysz to alkoholem!
Marlena: Niemniej jednak uważam, że…
Seweryn: Ale tłumaczysz to alkoholem, nie będę się kłócił z Tobą.
Marlena: Ale daj mi dojść do słowa, dobra? Ty też dużo pijesz i mi to przeszkadzało, wiesz?
Seweryn: Tak?
Marlena: Bardzo dużo pijesz.
Seweryn: (śmiech). A kto powiedział w sobotę, że się musimy naj***ać, bo to ostatni dzień?
Marlena: Słucham?
Seweryn: Dziecinne.
Marlena: Ale jesteś oszustem. Jesteś oszustem i bawiłeś się moimi uczuciami. Jesteś oszustem i zachowałeś się jak gimbus, z takim podejściem! Z takim podejściem nigdy nie znajdziesz sobie kobiety!
Seweryn: Dobrze, jasne że tak. Ale mówiąc komuś po dwóch dniach, że go kochasz… Moje odczucia są, że to się mówi po roku, pół.
Marlena: A nie uważasz, że się mną bawiłeś?
Seweryn: Nie.
Marlena: Udowodniłeś mi to mówiąc po dwóch dniach, że za bardzo się zaangażowałam!
Seweryn: Bo to jest za szybkie! Czasu potrzeba!
Marlena: Normalny facet by się cieszył, docenił! A Ty jesteś taki, że nie doceniasz nic!