Łzy Jessiki w „Rolnik szuka żony”! Poszło o krewetki i słowa matki Krzysztofa


Jessica to bez wątpienia najbardziej kolorowa uczestniczka 5. odsłony show TVP "Rolnik szuka żony". Dziewczyna, która walczy o serce najmłodszego rolnika tej edycji - Krzysztofa - zasłynęła swoim niekonwencjonalnym zachowaniem i charakterystycznymi powiedzonkami. W 6. odcinku programu postanowiła zaskoczyć Krzyśka, jego rodzinę i konkurentki czymś oryginalnym. Postawiła na obiad z krewetek. I jak się okazało nie był to dobry pomysł. Dla niej obied zakończył się łzami. Szczególnie zaboleć ją musiało to, co powiedziała mama Krzysztofa.

W 6. odcinku show u Krzysztofa działo się sporo. Traktor, pole, obowiązki… Katarzyna sobie odpuściła, nie czuła chemii przy pracach rolniczych. Ewelina miała o wiele więcej entuazjazmu i chyba również nadzieję, że to ona się najlepiej sprawdzi. A Jessica… chyba nieźle się bawiła grabiami i karmieniem krów. Zadając przy tym - jak to ona - zabawne pytania. Np. czy śruta to posypka dla krów, czy na krowę. Krzyśkowi się chyba podobało, pomagał dziewczynie - spiął jej nawet sam włosy gumką…
Dalej jednak nie było tak słodko. Szczególnie jak zaczęła przygotowywać obiad.

Mat. promocyjne
Jessica zaproponowała Krzyśkowi krewetki. Te jednak nie przypadły do gustu młodemu rolnikowi, kojarzyły mu się raczej z robakami. Próbowała go namówić żeby spróbował, zachęcała na różne sposoby. Ale na próżno.
Między mną a Krzyśkiem iskrzy. W ogóle nie mamy takich tematów za bardzo… W każdych sytuacjach to widzę, że nie mamy z sobą takiego fajnego kontaktu.
Jeszcze gorzej było, gdy zasiedli przy wspólnym stole do posiłku.

Krzysztof był zdegustowany:
Próbowała mnie podebrać żebym zjadł tę krewetkę, ale….
Trzeba spróbować, dziewczyna się napracowała - mama Krzyśka nałożyła sobie jedzenia.
Jessica próbowała uczyć wszystkich jeść pałeczkami. Ale jej samej raczej słabo to wychodziło.
Kijami jeść… - Krzysiek nie był przekonany.
Bardzo dobre to jest, ale zjemy zupę - podsumowała w końcu mama Krzyśka. - Każda żona tym się chlubi, że gotuje co mąż lubi - dodawała kobieta.
Widać było, że to dobiło Jessicę. Dzewczynie popłynęły łzy po policzkach. Myślicie, że po tym obiedzie ma jeszcze szanse u Krzyśka?
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.