Jak wygląda kręcenie programu "Rolnik szuka żony"? Marta Manowska twierdzi, że nie ma żadnego koloryzowania czy podkręcania. Gospodyni programu opowiedziała co się dzieje, gdy ekipa filmowa pojawia się u bohaterów programu.
WIDEO…
Bohaterowie ubierają się sami. Nawet ich nie malujemy. Jeśli któraś dziewczyna maluje sobie ciemne cienie, to jest jej znak charakterystyczny, więc nie ingerujemy. W domu, gdzie trwają nagrania, likwidujemy tylko to, co nie może pojawić się w telewizji, np. alkohol, stojący czasem w widocznym miejscu. (...) Jedyne poważne obostrzenie jest takie, że nie pokazujemy w programie dzieci - opowiada Manowska w Twoim Stylu.
Psycholog w Rolnik szuka żony
Na planie jest też psycholog, bo zdarzają się sytuacje, jak przy pierwszej edycji, że rozczarowanie z powodu odrzucenia jest naprawdę wielkie...
W zeszłej edycji dziewczyna, która odpadła na początkowym etapie, zrozpaczona uciekła do lasu. Psycholog okazał się niezbędny. Rodzice wysłali ją z przykazem: bez Adama nie wracaj. Od początku czuła presję, nie umiała pogodzić się z porażką.
Psycholog rozmawia z uczestnikami i sprawdza, w jakiej są kondycji. W czasie kręcenia Rolnik szuka żony sąsiedzi uczestników są bardzo zainteresowani ekipą filmową.
Stoją przed domami i machają, podglądają i zastanawiają się, co się dzieje. Jeden z uczestników opowiadał, że kiedy program się rozkręcił, lokalni dziennikarze wisieli na dachu jego sąsiadów, żeby zrobić zdjęcie. Na wsi u innych przesunięto porę różańca odmawianego przy kapliczce, bo kolidowała z godziną emisji programu - czytamy w Twoim Stylu.
Więcej o kulisach programu na pewno usłyszycie w świątecznym odcinku "Rolnik szuka żony", który będzie można obejrzeć w drugi dzień świąt.
Marta Manowska jest częstym gościem programów w TVP i opowiada, co się dzieje w Rolnik szuka żony:
Marta Manowska z uczestnikami pierwszej edycji Rolnik szuka żony:
Marta Manowska z uczestnikami drugiej edycji Rolnik szuka żony:

















