A może by tak… sprawić sobie jacht Jana Kulczyka za 650 milionów?

Mat. prasowe

Mat. prasowe
Pamiętacie alpejski pałac Jana Kulczyka, który kosztował więcej niż wszystko? Za parę minut będziecie zbierać szczęki z podłogi.
Dlaczego? Otóż jeśli macie w zanadrzu 15,1 miliarda złotych, to równie istotne co miejsce, w którym mieszkacie jest… prywatny jacht, na którym opalacie się podczas zasłużonego urlopu.
Więcej: 7 sposobów na tanie urządzenie mieszkania
Jako najbogatszy Polak (obecnie tym tutułem mogą poszczycić się… jego dzieci, co tym bardziej świadczy o potędze majątku Kulczyka, który zmarł dwa lata temu w wieku 65 lat), miliarder nie pływał pierwszą-lepszą łajbą. Zajrzyjcie do naszej galerii żeby zobaczyć jak wygląda – i poznać cenę wynajmu tego pałacu na wodzie.
Więcej: Aranżacja wnętrz o małym metrażu. Jak optycznie powiększyć mieszkanie?

Mat. prasowe
Oczywiście, że ten liczący sobie ponad 90 metrów powierzchni, będący jednym z największych na świecie i kosztujący około 650 milionów złotych jacht Phoenix 2 został zaprojektowany i zbudowany w 2010 roku tylko i wyłącznie dla Jana Kulczyka.

Mat. prasowe
Nikogo nie powinno też dziwić, że na jego pokładzie może imprezować jednocześnie 12 gości ulokowanych w 6 kajutach, które zapewne wyglądają lepiej niż każdy luksusowy hotel, który kiedykolwiek zobaczycie.

Mat. prasowe
To także kompletnie niezaskakujące, że projekt przewidział praktycznie każdą zachciankę, która mogła przyjść do głowy potentatowi branży holdingowej w trakcie rejsu. Na pokładzie znalazło się miejsce na basen, jacuzzi, salę kinową, skutery wodne oraz fortepian marki Steinway. Oczywiście. Wszystko to w uroczym stylu art deco, który w żadnym wypadku nie jest ani trochę nowobogacki.

Mat. prasowe
Są takie dni, w których wszyscy chcielibyśmy być Janem Kulczykiem (w końcu wnętrze jachtu można zawsze urządzić na nowo). Dobra wiadomość – w takich sytuacjach bez trudu możemy wynająć jego jacht. Tydzień na jego czarującym pokładzie będzie was kosztował zaledwie 3,4 miliona złotych. To jak, kto się z nami składa?
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.