Oniryczne, senne kadry, neonowe barwy i psychodeliczna jazda. Seriale w stylu „pop surrealism” mieszają dobrze nam znane estetyki, żonglują motywami i niepostrzeżenie przechodzą od absurdu i czarnej komedii do horroru na kwasie, wywołując niepokój. W ostatnim czasie seriale jak „Maniac” czy „Nowy smak wiśni” szybko stały się fenomenem za sprawą pokręconej fabuły i niepodrabialnej warstwy wizualnej. Te produkcje Netfliksa sprawią, że nie będziecie w stanie przerwać oglądania.
WIDEO…
„Maniac”
To bez wątpienia jeden z najsłynniejszych seriali w stylu „pop surrealism” Netfliksa. Mamy tu wszystko, czego dusza zapragnie: retro-futuryzm, halucynujących bohaterów, surrealistyczne wizje, eksperyment medyczny i klisze znane z kina klasy B. Annie i Owen to dwójka zagubionych nieznajomych. Z różnych powodów decydują się wziąć udział w tajemniczym teście farmaceutycznym. Lek, który ma uleczyć ich z traum, zamyka bohaterów w złożonej rzeczywistości, w której przeplatają się generowane przez komputer, senne wizje, przypominające sny. W rolach głównych Emma Stone i Jonah Hill.
„Nowy smak wiśni”
Seriale w stylu „pop surrealism” regularnie sięgają po motywy znane z kryminałów. Bez zawahania mieszają je z voodoo, dziwacznymi rytuałami, neonowymi kolorami… I tak powstał „Nowy smak wiśni”. Bohaterką serii jest młoda reżyserka, która pojawia się w Los Angeles w latach 90. Lisa Nova zamierza zrealizować swój debiutancki film krótkometrażowy. W pewnym momencie łapy po jej dzieło wyciąga bezwzględny producent. Kobieta postanawia się zemścić. By wyrównać szanse, zawiera pakt z tajemniczą czarownicą. Powoli Hollywood zaczyna zmieniać się w makabryczne miejsce rodem z koszmaru sennego, z którego nie da się wybudzić.
„Russian Doll”
Jeśli wyprawiacie urodziny, to tak, żeby impreza nigdy się nie kończyła. W przypadku Nadii, bohaterki tego serialu, życzenie zostało potraktowane trochę zbyt dosłownie. Ekscentryczna programistka gier nie szczędzi sobie zabawy z okazji 36. urodzin. W pewnym momencie dochodzi do tragicznej sytuacji. Zabawa na nowojorskim Brooklynie kończy się jej śmiercią pod kołami samochodu. A w zasadzie to nie koniec i tu mamy problem. Nadia budzi się w swojej łazience i okazuje się, że impreza nadal trwa. Bohaterka wpadła w surrealistyczną pętlę czasową. Cokolwiek nie zrobi, będzie przeżywała w nieskończoność swoje 36. urodziny. Chyba że rozwikła zagadkę, zanim jej rzeczywistość całkowicie się rozpłynie.
„KAOS”
A gdyby tak przepisać mitologię na nowo i nieco ją uwspółcześnić? Na taki pomysł wpadli twórcy serialu „KAOS”, opowiadającego o starożytnych bogach. Okazuje się, że nawet ci najwięksi nie są odporni na dzisiejsze problemy. Zeus to neurotyk, który z obsesyjnie ogląda każdą nowo powstałą zmarszczkę. Niestety jego paranoja odbija się także na życiu zwykłych śmiertelników. Pozostali członkowie boskiej, dysfunkcyjnej rodziny knują swoje intrygi. Jakby mało było zmartwień na Olimpie, trójka ludzi zamierza zburzyć dotychczasowy porządek.
„The Vince Staples Show”
Ten serial może trochę przypominać odjechaną „Atlantę”. To narysowana bardzo grubą kreską opowieść o prawie znanym i prawie bogatym raperze, mieszkającym w Long Beach. Główny bohater niemal codziennie mierzy się z bardzo dziwnymi, surrealistycznymi i groteskowymi sytuacjami. A te spotykają go w momencie, gdy się ich najmniej spodziewa – podczas wizyty w banku czy spotkaniu ze starym kumplem. Za tą pokręconą fabułą kryje się satyra na absurdy współczesnego świata.
Zobacz także:
- Te seriale w stylu „la dolce vita” to prawdziwe włoskie perełki Netfliksa. 5 tytułów idealnych na lato
- Polki oszalały na punkcie tego Netfliksowego romansu. Od wielu dni nie znika z Top 10






















