Reklama

W najnowszych wydarzeniach wokół pary z programu „Życie na kredycie 8” sytuacja zrobiła się wyjątkowo poważna: Yullia opuściła dom, w którym mieszkała z Jarkiem. Konflikt ma związek z codziennością, która od pewnego czasu była coraz trudniejsza do udźwignięcia. Jarek mierzy się z problemami związanymi z biznesem i przez to większość dnia spędza poza domem. To właśnie brak czasu i narastające napięcie doprowadziły do kolejnej kłótni, po której Yullia zdecydowała się na wyprowadzkę do kwiaciarni.

Związek Yullii i Jarka z "Życia na kredycie"

Yullia ma 25 lat i spełnia marzenie o własnym biznesie, prowadząc kwiaciarnię, którą finansuje jej partner. Jarek ma 45 lat, jest przedsiębiorcą, prowadzi sklepy spożywcze i zajmuje się wynajmem obiektów turystycznych. Jednocześnie spłaca kredyt sięgający prawie 2 milionów złotych, co - przy kłopotach w firmie - dokłada kolejną warstwę presji. Jarek jest również ojcem Laury, uczennicy technikum, która powoli wchodzi w dorosłość. Internauci już od kilku sezonów zastanawiają się, co ze związkiem Yullii i Jarka z "Życia na kredycie". Właśnie przyszedł czas na kryzys.

Yullia wyprowadziła się od Jarka z "Życia na kredycie"

Jarek z "Życia na kredycie" ma poważne problemy finansowe. Jeden ze sklepów, które prowadzi ma straty w wysokości 3o tysięcy złotych, jednocześnie brakuje mu kilku pracowników. Mężczyzna zajmuje się swoimi biznesami od rana do nocy, co nie podoba się jego młodszej partnerce. Yulia poczuła się odrzucona, a brak atencji od Jarka sprawił, że postanowiła spakować swoje walizki i wyprowadzić się z jego mieszkania.

Po wyprowadzce Yullia nie zamieszkała u znajomych ani w nowym mieszkaniu. Tymczasowo przeniosła się do prowadzonej przez siebie kwiaciarni, którą finansuje Jarek. To miejsce pracy stało się jej codzienną bazą - zorganizowała tam prowizoryczną garderobę, do dyspozycji ma niewielką łazienkę i zaplecze kuchenne, dzięki czemu jest w stanie przetrwać.

Nie mam gdzie iść, do kogo. Jestem sama. Nie mam tutaj nawet koleżanek takich, żeby mogła u nich przespać się.

Yullia przeprowadziła się z Ukrainy po Polski cztery lata temu. Obawia się, że jej związek z Jarkiem może się rozpaść. Przed kamerami wyznała:

Z pracy przychodzi późno, mnie w ogóle nie zauważa nawet, nawet buziaka nie da i nie chce przytulić. Mam takie poczucie, że byłam w związku, ale byłam też sama ze sobą, niewidzialna dla niego. Nie wiem, może ma kogoś, może nie ma, nie wiem, co myśleć. Tyle włożyłam energii i serca w to wszystko.

Jarek z "Życia na kredycie" nie chce jednak przekreślać tego związku i przyszedł porozmawiać. "Wiesz, że mam teraz bardzo trudną sytuację na sklepach?". Yullia nie odpuszczała:

A postaw się na moim miejscu. Ty rozumiesz, że ja mam 25 lat i też chcę założyć jakąś normalną rodzinę, ślub dzieci. Ileż można czekać?

"Nie chciałbym Cię stracić. Mogłabyś dać nam szansę" - kontynuował.

I znowu kolejne dwa lata, pięć lat. Ucieknę po prostu. Nie chcę z Tobą prowadzić rozmowy dzisiaj.

"Nie skreślaj tego" - poprosił ją Jarek.

Burza w sieci po wyprowadzce Yullii z "Życia na kredycie" do kwiaciarni

Internauci jak zobaczyli warunki, jakie Yullia z "Życia na kredycie" ma w kwiaciarni finansowanej przez Jarka, ruszyli z komentarzami:

Szczerze, to w tej kwiaciarni ma lepiej niż niektórzy w domu
I tak ma lepiej niż nie jeden człowiek w domu
O moja droga warunki to Ty masz tam super, niejedna osoba by tak chciała.
Panienka obraziła się i co dalej może czeka na przeprosiny, powinna pomóc partnerowi i zostawić tę kwiaciarnię, bo tak nic z niej nie ma i u niego zarobi na jedzenie i wynajem. Jeżeli chce żyć na własny rachunek.
Do pracy niech się weźmie, a nie na jego koszt

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama