ONS/AKPA

Co łączy Iwonę Węgrowską i Alicję Węgorzewską oprócz podobnego nazwiska i identycznego "wyczucia modowych trendów"? Odpowiedź jest dość nieprzewidywalna, chodzi bowiem o tę samą idolkę, Jennifer Lopez. Obie celebrytki patrząc w lustro widzą twarz latynoskiej seksbomby. Alicja w rozmowie z magazynem "Flesz" chwaląc się nową dietą, która w przeciwieństwie do koleżanki od "dzikiego tańca" (jeszcze) nie uwydatniła jej ust,  tłumaczy:

- Zawsze po zimie chcę zrzucić parę kilogramów, więc staram się nie jeść pieczywa, ziemniaków i bananów. Stosuję od lat dietę niskoglikemiczną, bo choć próbowałam sprawdzonych sposobów z gazet czy książek, nic innego na mnie nie działa.


Węgorzewska stwierdziła, że Martą Grycan to ona nie jest. Susan Boyle tym bardziej. Idealnym odpowiednikiem określających jej gabaryty, urodę i styl jest właśnie J.Lo:

- Aż tak kształtna jak Marta Grycan z córkami to nie chcę być... Bliżej mi do ideału, jakim jest Jennifer Lopez, niż brytyjskiej gwiazdy Mam talent Susan Boyle.


Mamy tylko nadzieję, że Jennifer Lopez nie czyta polskich serwisów internetowych. Jeśli tak jest to chyba nie chcemy wiedzieć co czuje patrząc "na swój" odpowiednik znad Bałtyku...





chimera