Tysiąc osób opłakiwało 11-letnią Danusię z Jeleniej Góry w Marszu Ciszy. Rodzice odczytali list
Tysiąc osób przeszło ulicami Jeleniej Góry w Marszu Ciszy ku pamięci 11-letniej Danusi, brutalnie zabitej 15 grudnia 2025 roku. Wstrząsające wydarzenie zjednoczyło mieszkańców w geście żałoby i sprzeciwu wobec przemocy wśród dzieci. Rodzina odczytała poruszający list, w którym zaapelowała o zmiany.

W poniedziałek 15 grudnia 2025 roku przy ul. Wyspiańskiego w Jeleniej Górze, nieopodal szkoły, znaleziono ciało 11-letniej Danusi. Dziewczynka miała obrażenia zadane ostrym narzędziem. Tragedia wstrząsnęła lokalną społecznością.
Następnego dnia rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, prok. Ewa Węglarowicz-Makowska, poinformowała o zatrzymaniu 12-letniej dziewczynki w związku z tą sprawą. Obie uczennice znały się z widzenia i chodziły do tej samej szkoły. Nie ujawniono motywu zabójstwa.
Sprawą zajmuje się III Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze. Jak podkreśliła sędzia Agnieszka Makowska, wobec dziecka, które nie ukończyło 13. roku życia, sąd może orzec środki w postępowaniu dotyczącym demoralizacji, takie jak umieszczenie w młodzieżowym ośrodku wychowawczym czy zakładzie leczniczym. 12-latka została objęta środkiem tymczasowym, jednak jego szczegóły pozostają nieujawnione.
Marsz Ciszy w Jeleniej Górze: tysiąc osób w geście pamięci po śmierci 11-letniej Danusi
W sobotę 20 stycznia 2026 roku, o godz. 15, spod Ratusza w Jeleniej Górze wyruszył Marsz Ciszy ku pamięci 11-letniej Danusi. Marsz zorganizował kolektyw obywatelski. Uczestnicy, zgodnie z apelem organizatorów, zachowali spokój i wzajemny szacunek. Według szacunków policji, w wydarzeniu wzięło udział około tysiąca osób. Manifestacja odbyła się bez incydentów. Uczestnicy w ciszy przeszli ulicami miasta, oddając hołd brutalnie zabitemu dziecku.
Rodzice Danusi odczytali list. Zaapelowali o zmiany
Przed rozpoczęciem Marszu Ciszy odczytano list napisany przez rodziców Danusi. To pierwszy publiczny głos rodziny zamordowanej dziewczynki. Rodzice zaapelowali w nim o pilne zmiany prawne, które mają na celu ochronę dzieci w przestrzeni cyfrowej.
W naszym cierpieniu, z miłości i pamięci do Danusi chcemy, aby to co się stało naszej córeczce zostało odczytane jako wezwanie do potrzeby pilnych zmian. Aby ratować nasze dzieci i młodych ludzi przed zaburzeniami poczucia wartości oraz celu, przed agresją, depresjami i samobójstwami. Pilnie musi wejść w życie ustawa o ochronie dzieci w środowisku cyfrowym w ślad za takimi krajami jak Australia, Wielka Brytania czy Dania. Dzieci mają dostęp do wszystkiego, co oferuje Internet, do nieograniczonej demoralizacji i całego zła tego świata. Tak być nie może. Musimy ratować nasze dzieci i zapewnić im bezpieczeństwo!
Rodzice zwrócili się również do innych dorosłych i zwrócili uwagę na to, co dzieci robią w mediach społecznościowych. Poruszyli problem hejtu i cierpienia, a także braku świadomości opiekunów.
Czy tłumaczycie, że słowo pisane które czytają wszyscy krzywdzi bardziej? Zadajmy sobie pytanie: czemu służą te narzędzia? Dzieci cierpią, te które - zgodnie z prawem nie mają dostępu do sieci są wykluczane. Te, które są w tych grupach narażone są na hejt i wyśmiewanie. (...) Gdzie jest prawdziwa odpowiedzialność dorosłych za to, co robią ich dzieci w sieci? Dlaczego one w ogóle tam są?
Co wiemy o 12-latce zatrzymanej przez policję?
Zatrzymana 12-latka chodziła do tej samej szkoły co Danusia i znały się z widzenia. Zgodnie z obowiązującym prawem, dzieci poniżej 13. roku życia nie ponoszą odpowiedzialności karnej.
Jak wyjaśniła dr hab. Agnieszka Barczak-Oplustil, prof. UJ, w takiej sytuacji sąd rodzinny może orzec tymczasowy środek wychowawczy, na przykład umieszczenie dziecka w ośrodku wychowawczym, zakładzie leczniczym lub objęcie nadzorem kuratora. Ze względu na dobro postępowania, nie ujawniono charakteru środka zastosowanego wobec 12-latki. Warto przypomnieć, że niedawno informowaliśmy, co dalej z 12-letnią Hanią z Jelenią Góry.
Symboliczne bransoletki jako znak pamięci i solidarności
Podczas Marszu Ciszy rozdawano specjalne bransoletki wykonane przez koleżanki, kolegów i nauczycieli Danusi. Dziewczynka bardzo lubiła bransoletki i sama je często robiła. Bransoletki stały się symbolem pamięci, solidarności i nadziei, że dobro, które Danusia niosła w codziennych drobnych gestach, będzie kontynuowane.
Niech te dzisiejsze bransoletki, wykonane przez jej przyjaciół, koleżanki, kolegów i nauczycieli z jej i wielu innych szkół, które tak cudnie przyłączyły się do akcji, będą dla nas wszystkich wspomnieniem dobrego serca, pracowitości i pomysłowości Danusi. Pamiątką tego naszego zjednoczenia w chęci tworzenia dobra. Niech przypominają, że dzieci potrzebują tej jedności i że nie możemy pozostawać obojętni. Danusiu, Perełko. Zamknęłaś oczy, aby wielu mogło je otworzyć. Mama, Tata i Brat Danusi
Zobacz także: Pogrzeb 11-letniej Danusi z Jeleniej Góry. Rodzice dziecka wystosowali prośbę
