Syn Uli Grotyńskiej trafił do szpitala! "Myślałam, że go tracę"
Znana influencerka przeżyła chwile grozy, gdy jej niespełna 1,5-roczny syn Nikodem trafił na SOR. Dziecko doznało ataku drgawek, które mogły zagrozić jego życiu. Zdruzgotana mama dzieli się wstrząsającą relacją prosto ze szpitala.

Dramatyczne chwile przeżyła influencerka Ula Grotyńska, której syn Nikodem trafił do szpitala po gwałtownym ataku drgawek gorączkowych. Obserwowana przez ponad 220 tysięcy użytkowników w mediach społecznościowych mama nie kryje przerażenia tym, co spotkało jej niespełna 1,5-roczne dziecko. "Najgorsze 15 minut mojego życia" – napisała w emocjonalnym wpisie.
Co dokładnie wydarzyło się na szpitalnym SOR-ze?
Jak wynika ze wpisu, Nikodem, syn Uli Grotyńskiej i Pawła Svinarskiego (twórcy kanału "Dla Pieniędzy"), poczuł się źle i miał wyraźnie podwyższoną temperaturę.
Zaczęło się zupełnie niewinnie. Lekko podwyższona temperatura, taka jaką miewał już wiele razy. Miałam jednak jakieś dziwne przeczucie. Intuicja podpowiadała mi, żeby pojechać z nim na SOR
Jego mama zauważyła także miał rozpalony jeden policzek. Chociaż przypuszczała, że może to być od ucha, zaniepokojona Grotyńska nie czekała – razem z partnerem udała się z dzieckiem na Szpitalny Oddział Ratunkowy. W poczekalni doszło do przerażających scen.
Podczas czekania na naszą kolej Nikodem nagle zaczął się cały trząść. Ale nie tak jak się dygocze z zimna, nie. Drżało całe jego ciało. Miał puste spojrzenie. Usztywnione rączki i nóżki. Wyglądało to jak atak padaczki
Druzgocąca relacja Uli Grotyńskiej
Na miejscu natychmiast zareagował zespół medyczny. Jak relacjonowała Ula Grotyńska, personel błyskawicznie przejął dziecko i rozpoczął działania diagnostyczne. Po krótkim czasie lekarze przekazali rodzicom diagnozę, ż były to drgawki gorączkowe.
Moje serce stanęło. Pobiegliśmy z Pawłem na izbę przyjęć krzycząc, że potrzebujemy pomocy. Po kilkunastu sekundach otoczył go sztab lekarzy. Zabrali go z moich rąk. My zostaliśmy kompletnie bezradni. Widziałam go jeszcze przez chwilę, jak jego małe ciało drży na stole zabiegowym, jak do sali wbiegają kolejni i kolejni lekarze…
To właśnie te objawy spowodowały, że chłopiec na kilka minut był zupełnie nieprzytomny.
W końcu usłyszeliśmy, że to drgawki gorączkowe. Jedna z najbardziej przerażających rzeczy, jakie mogą spotkać rodzica. Występują u około 2 do 5% dzieci, najczęściej między 6 miesiącem a 5 rokiem życia, przy gwałtownym wzroście temperatury. Zazwyczaj trwają kilka minut. U nas trwały ponad 15. W tym czasie nie ma z dzieckiem żadnego kontaktu, a widok zostaje w głowie na zawsze
Ula Grotyńska apeluje do innych mam
W emocjonalnym wpisie influencerka zwróciła się do swoich obserwatorek – w szczególności do młodych mam. Zaznaczyła, jak ważne jest uważne obserwowanie objawów i szybka reakcja na niepokojące symptomy.
Błagam Was, nie bagatelizujcie gorączki. Mierzcie często temperaturę, obserwujcie dziecko i reagujcie, gdy coś Was niepokoi, nawet jeśli na początku wygląda niewinnie
Historia influencerki wstrząsnęła obserwatorkami, które natychmiast okazały jej ogrom wsparcia.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Zobacz także: Adrian ze „Ślubu” przekazał to w dniu urodzin. Ujawnił, jak się czuje