Smutne wyznanie Rafała Brzozowskiego. To będą trudne święta: "Przykry moment"
Rafała Brzozowskiego czeka trudna Wielkanoc. W rozmowie z mediami gwiazdor przekazał, że jego rodzina jest zupełnie inaczej przeżywa te święta po śmierci babci. Ujawnił, że zazwyczaj ten okres najbliżsi spotykali się właśnie w domu seniorki rodu. Padły gorzkie słowa.

Rafał Brzozowski o stracie babci mówi wprost: tegoroczna Wielkanoc może wyglądać inaczej niż zawsze. Przez lata święta spędzał u ukochanej seniorki rodu w Zamościu, ale po jej odejściu rodzina nie jest pewna, czy wróci do tej tradycji. Artysta podkreśla, że to czas refleksji i wyciszenia.
Rafał Brzozowski przed trudną Wielkanocą
Przez lata scenariusz świąt w rodzinie Rafała Brzozowskiego był niemal niezmienny: wyjazd do Zamościa i świętowanie w rodzinnym gronie u babci. Ten powrót do jednego, dobrze znanego miejsca dawał poczucie ciągłości, a dom seniorki rodu spinał całą wielkanocną układankę. Dziś ten fundament znika i, jak przyznaje Brzozowski, rodzina wciąż rozważa, jak będą wyglądały najbliższe dni. Nie ukrywa, że to przykry moment dla wszystkich.
Nie wiem jeszcze. Święta są takim czasem rodzinnym. Zawsze jeździliśmy do naszej babci, do Zamościa. Zmarła w ubiegłym roku, więc tak naprawdę tradycja się trochę nam skończyła, bo będzie smutno pojechać tam i spędzać święta bez niej, gdzie zawsze była. Powiem szczerze, że nie tradycyjnie, bo to jest też taki moment, kiedy trzeba się trochę wyciszyć, ale szczerze nie wiem, jak to zrobimy. Będzie to taki przykry moment, ale trzeba przez to przejść. Na tym polega życie... Babcia 96 lat dożyła, więc myślę, że byłaby szczęśliwa, że my się cieszymy i żyjemy dalej
Rafał Brzozowski ujawnił, jaką rolę w jego życiu pełni wiara
Brzozowski mówi o sobie jako o osobie wychowanej w tradycyjnym modelu rodziny, w którym religia była ważnym punktem odniesienia. Właśnie dlatego Wielkanoc nie sprowadza się u niego do jednego posiłku czy wolnych dni. Wśród najistotniejszych elementów wymienia udział w wielkopiątkowej liturgii, święcenie pokarmów oraz wielkanocną mszę przeżywaną razem z bliskimi.
Jestem wychowany w takim tradycyjnym modelu rodzinnym i uważam, że to jest bardzo fajne i chciałbym to też w swoim życiu kultywować. Uczestniczę w tych obrzędach chrześcijańskich, które są ważne. Czyli liturgia wielkopiątkowa, potem święcenie pokarmów, ale też liturgia słowa, która jest wieczorna i potem zmartwychwstanie. Co prawda, czasami mi się zdarza na rezurekcję nie pójść, ale generalnie bardziej śniadanie wielkanocne i taka wspólna, rodzinna msza święta, a potem lany poniedziałek, trochę zabawy, bo też żartujemy sobie bardzo mocno w rodzinie i hamulce puszczają, jeśli chodzi o zabawę. Także myślę, że te święta są takie bardzo ważne dla nas i tradycje powinniśmy pielęgnować, bo one są fajne
W rozmowie o świątecznych planach Brzozowski przyznaje, że w trudniejszych momentach dawała mu siłę i pomagała stanąć na nogi. Jednocześnie podkreśla, że nie traktuje jej jak rozwiązania wyciąganego dopiero w kryzysie.
Były takie momenty... tak... niejednokrotnie, co prawda nie starałem się żyć na zasadzie jak „trwoga to do Boga”, bo to wtedy wszyscy na kolonach klęczą... natomiast stwierdziłem, że ok, skoro jest jakiś problem, to dlaczego by nie spróbować (przyp.red. - się pomodlić). No i udało się to zrealizować, zobaczyłem takie namacalne w swoim życiu zmiany. Wszystko zaczyna się układać, ale też zauważyłem, że im bardziej człowiek się do tego Boga zbliża tym z drugiej strony ma więcej i pokus i tych ataków, które go gdzieś tam próbują wytrącić z tej ścieżki. Właśnie na tym to chyba polega, także tak mniej więcej to wygląda
Warto przypomnieć, że niedawno także Doda opowiedziała nam, jak spędzi święta. Wymownie wypowiedziała się na temat cateringu Magdy Gessler.
Zobacz także:
- Zofia Zborowska i Andrzej Wrona wyjawili prawdę o swoim małżeństwie. "Jesteśmy z innych światów"
- Gwiazda "M jak miłość" walczy z ciężką chorobą. Ruszyła pilna zbiórka
