Reklama

Magdalena Waligórska-Lisiecka, znana z roli Wioletki w serialu „Ranczo”, zabrała głos ws. reaktywacji kultowej produkcji. Choć temat ten od samego początku budzi sporo skrajnych emocji, planu produkcji wydają się coraz bardziej realne. Co zdradziła jedna z czołowych postaci?

Serialowa Wioletka ujawnia kolejne szczegóły ws. powrotu "Rancza"

Aktorka w rozmowie z Jastrząb Post ujawniła, że pierwsze rozmowy dotyczące kontynuacji serialu zaczęły się kilka miesięcy temu. Gdy jej agentka zadzwoniła z informacją o propozycji powrotu, była zaskoczona i oszołomiona. Wkrótce potem otrzymała oficjalne zaproszenie od producenta.

Kiedy zadzwoniła do mnie moja agentka, stanęłam na ulicy, a akurat z mężem szliśmy na ramen: to się nie dzieje, to się nie dzieje. No, było oszołomienie. Potem dostałam od producenta na piśmie, że zaprasza mnie do tej kontynuacji, więc od pewnego czasu gdzieś się ten temat zakulisowo dział. Już rozmowa o terminach się zaczęła…

Choć reżyser Wojciech Adamczyk wcześniej zapowiedział rozpoczęcie prac nad nowymi odcinkami „Rancza”, większość aktorów unikała jednoznacznych deklaracji. Przykładowo, Artur Barciś, grający Czerepacha, jeszcze pod koniec grudnia mówił w „Dzień Dobry TVN”, że żadne decyzje nie zapadły.

Również Marta Chodorowska, odtwórczyni roli Klaudii Kozioł, w rozmowie ze „Złotą Sceną” wyrażała wątpliwości, czy powrót do „Rancza” ma sens. Podkreśliła, że wiele kontynuacji kultowych produkcji nie spełnia oczekiwań widzów. Dopiero teraz ujawniono, że pomimo publicznego milczenia, za kulisami trwały intensywne przygotowania.

"Ranczo" wróci mimo braku Kusego?

Waligórska-Lisiecka z sentymentem wspominała spędzone lata w Jeruzalu, gdzie kręcono poprzednie sezony serialu. Aktorka mówiła, że przez 10 lat wakacje spędzała właśnie tam, od czasów studenckich. Plenery, wiejski klimat i bezpośredni kontakt z naturą tworzyły unikalną atmosferę planu zdjęciowego.

To jest kawał czasu, 10 lat, kawał mojego życia. Na pewno piękne było to, że było tyle plenerów, siedzieliśmy na wsi, chodziliśmy na grzyby, jedliśmy jajka i masło od tamtejszych gospodarzy, to było wejście w świat prosty, wiejski, miało to swój urok

Jest w tym wszystkim jednak jeden wątek, który wciąż zastanawia fanów. Chodzi oczywiście o brak Pawła Królikowskiego, który wcielał się w postać Kusego. Po jego śmierci wielu fanów i członków obsady zastanawiało się, czy kontynuacja serialu bez tej postaci ma sens.

Pojawiły się nawet sugestie, by postać Kusego odtworzyć komputerowo. Waligórska-Lisiecka odniosła się do tych pomysłów z dystansem. Przywołała przykład serialu „M jak miłość”, gdzie zastosowano podobne rozwiązanie z postacią Lucjana Mostowiaka, wskazując, że nie byłoby to najlepsze rozwiązanie.

Paweł Królikowski "Ranczo"
East News

Zobacz także: Małgorzata Ostrowska-Królikowska w przejmujących słowach o stracie męża: "Przygotował mnie..."

Reklama
Reklama
Reklama