Reklama

Sandra Kubicka, jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich modelek, ogłosiła zamknięcie swojego lokalu z matchą – Sandra’s Matcha. Punkt mieścił się w Warszawie i funkcjonował przez kilka miesięcy, oferując popularny w mediach społecznościowych zielony napój. Ostatni dzień działalności przypadł na 31 stycznia 2026 roku. Celebrytka podzieliła się emocjonalnym wpisem w mediach społecznościowych, wspominając klientów oraz zaznaczając, jak wiele ten projekt dla niej znaczył. Decyzja o zakończeniu działalności była dla niej trudna.

Krytyka i hejt przeważyły szalę

Jak zdradziła sama Kubicka, jedną z głównych przyczyn zamknięcia była ogromna fala krytyki i hejtu, z którą musiała się mierzyć. Chociaż otrzymywała też pozytywne komentarze, nie brakowało również filmików i wypowiedzi, które jej zdaniem znacznie przekraczały granice konstruktywnej opinii.

Kubicka przyznała, że presja i negatywne reakcje w sieci były „po prostu za duże”, by mogła kontynuować prowadzenie lokalu.

Blanka Lipińska zabiera głos

W tym samym czasie, gdy wieść o zamknięciu lokalu Kubickiej zaczęła krążyć w sieci, Blanka Lipińska, autorka popularnej trylogii „365 dni”, odniosła się do tematu w swojej sesji Q&A na Instagramie. Choć nie wymieniła nikogo z imienia i nazwiska, wielu internautów jednoznacznie połączyło jej wypowiedź z sytuacją Sandry. Lipińska napisała:

No cóż, jednych to załamie, inni (jak ja) to wykorzystają. Hejt w tym przypadku to nic innego, jak marketing szokowy - czyli nieważne jak, ważne, żeby mówili i nazwisko zapamiętali. (…) Myślę, że niestety nie każda osoba nadaje się do tworzenia biznesu. Dla jednego coś będzie hejtem i porażką, która go złamie i sprawi, że wejdzie w rolę ofiary, mówiąc: TO WASZA WINA!… Dla drugiego będzie to drogą do monetyzacji.

Jej słowa spotkały się z natychmiastową reakcją użytkowników sieci. Wielu z nich zarzuciło autorce brak empatii, inni przyznali jej rację, podkreślając, że w show-biznesie trzeba mieć grubą skórę.

Reklama
Reklama
Reklama