Reklama

Sandra Kubicka w emocjonalnym wywiadzie ujawniła, że od dłuższego czasu doświadcza regularnych kontroli Urzędu Skarbowego. Kubicka nie kryje frustracji i twierdzi, że kontrole są wynikiem celowych działań osób, które chcą doprowadzić do zamknięcia jej biznesu.

Kubicka żali się na ciągłe kontrole

W rozmowie opublikowanej na youtubowym kanale Glamour Polska, Kubicka powiedziała:

Prowadzę firmy, mam matcharnię w centrum Warszawy. Bardzo często przychodzi do nas kontrola Urzędu Skarbowego i mają tak: 'Dzień dobry, to znowu my, my wiemy, że nic się nie dzieje, ale znowu przyszło zgłoszenie, musimy przyjść, bo jak nie przyjdziemy, będą skargi, że nie działamy'.

Kubicka zaznaczyła, że kontrole nie są incydentalne, lecz odbywają się z niepokojącą regularnością. Urzędnicy sami przyznają, że nie widzą problemów, ale są zmuszeni do działania ze względu na napływające zgłoszenia.

To nie jest tak, że coś się dzieje. Oni przychodzą, bo ktoś znów wysłał zgłoszenie. Wiedzą, że nic nie znajdą, ale muszą się pojawić, żeby nie było zarzutów, że nic nie robią
- mówi celebrytka.

Zgłoszenia do UOKiK i innych instytucji

Kubicka ujawniła również, że anonimowe skargi kierowane są nie tylko do Urzędu Skarbowego, ale także do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz innych instytucji.

Ludzie piszą nie tylko do Urzędu Skarbowego, ale i do UOKiK, do przeróżnych instytucji. Cały czas ktoś mnie gdzieś zgłasza. Po prostu, żeby mi życie uprzykrzyć
- relacjonuje przedsiębiorczyni.

Jak twierdzi celebrytka regularne kontrole i konieczność odpowiadania na kolejne zgłoszenia mają poważny wpływ na codzienne funkcjonowanie Kubickiej. Jak sama podkreśla, każda kontrola wymaga przygotowania dokumentów i tłumaczeń, co zabiera jej czas i energię.

Gdy ktoś cię fizycznie zgłasza do jakiejś instytucji, to zabiera czas. Ja muszę chodzić, tłumaczyć się, przygotowywać dokumenty
- mówi Kubicka, zaznaczając, że biurokratyczna presja utrudnia jej skupienie się na rozwoju firmy.

Kubicka nie kryje rozżalenia sytuacją, w jakiej się znalazła. Jej zdaniem, nie robi nikomu krzywdy, a mimo to staje się celem ataków.

Mam takie poczucie, że ja nie robię przecież nikomu krzywdy. Nie zabijam ludzi, nie kradnę, po prostu sobie żyję, funkcjonuję jak każdy inny obywatel tego kraju. Natomiast moje działania tak bardzo bolą i denerwują innych ludzi, że próbują na siłę mnie zniszczyć i doprowadzić do tego, że zamknę te swoje biznesy i nie będę funkcjonować
- podsumowuje emocjonalnie Kubicka.

Zobacz także: Sandra Kubicka nagle pojechała do starego domu: "Niespodzianka tam na mnie czekała". Szybko usunęła relację

Reklama
Reklama
Reklama