Reklama

Rob Hirst był jedną z kluczowych postaci australijskiego zespołu rockowego Midnight Oil. Jako perkusista i współzałożyciel grupy, swoją energetyczną grą współtworzył charakterystyczne brzmienie zespołu, które zyskało uznanie fanów na całym świecie. Choć w mediach częściej widywano wokalistę Petera Garretta, Hirst był fundamentem Midnight Oil, docenianym przez znawców i miłośników muzyki za swój talent, pasję i zaangażowanie.

Trzy lata milczącej walki z rakiem trzustki

Rob Hirst przez niemal trzy lata zmagał się z zaawansowanym rakiem trzustki. Diagnozę postawiono w 2022 roku. Mimo pogarszającego się stanu zdrowia, muzyk nie upubliczniał swojej choroby, wybierając prywatność i ciszę zamiast medialnego rozgłosu. O jego śmierci poinformowali członkowie zespołu Midnight Oil, którzy przekazali, że odszedł w spokoju, otoczony przez bliskich.

W pożegnalnym oświadczeniu opublikowanym przez zespół Midnight Oil czytamy:

Po niemal trzech latach heroicznej walki Rob jest już wolny od bólu - jak maleńki promień światła na pustkowiu. Odszedł spokojnie, otoczony przez najbliższych. Jesteśmy zrozpaczeni i opłakujemy stratę. Na razie brakuje nam słów, ale zawsze zostają piosenki.

Te słowa oddają ból i żal po stracie przyjaciela, muzyka i współtwórcy jednej z najbardziej rozpoznawalnych grup rockowych.

Zobacz także: Nie żyje żona reprezentanta Polski. Była w siódmym miesiącu ciąży

Reklama
Reklama
Reklama