Poruszające wyznanie córki Edwarda Linde-Lubaszenko na pogrzebie ojca. Te słowa wzruszają do łez
Poruszający moment podczas pogrzebu Edwarda Linde-Lubaszenki w Warszawie! Córka Beata wyznała przed zgromadzonymi, że cztery dni po śmierci wybitnego aktora na świat przyszedł jego wnuk. Słowa te poruszyły wszystkich obecnych.

Uroczystość pogrzebowe wybitnego aktora Edwarda Linde-Lubaszenki zgromadziły tłumy żałobników, którzy chcieli pożegnać aktora w jego ostatniej drodze. W ostatnim pożegnaniu uczestniczyła rodzina, przyjaciele, bliscy oraz liczni przedstawiciele środowiska aktorskiego. Ceremonia miała państwowy charakter i była niezwykle emocjonalna. Do zgromadzonych przemówił nie tylko Olaf Lubaszenko, ale również córka aktora Beata. To jej słowa poruszyły szystkich do łez.
Córka Edwarda Linde-Lubaszenki poruszyła swoją mową pożegnalną
Podczas mszy pogrzebowej Edwarda Linde-Lubaszenki głos zabrała córka aktora, Beata. Jej wystąpienie od początku przepełnione było smutkiem i wzruszającymi słowami. Zdania, które padły w kościele, poruszyły do głębi wszystkich żałobników.
Ten świat się nagle zatrzymał i trudno jest uwierzyć, że to jest już koniec. Że nie zadzwoni już więcej. Że nie zapytasz, co słychać na świecie, w teatrze. Nie przyjdziesz na obiad w niedzielę. Nie opowiesz wszystkich swoich historii, anegdot, których było tak wiele, a twoje życie było bardzo niezwykłe artystycznie, imponujące, towarzysko barwne
Poruszające wyznanie córki Edwarda Linde-Lubaszenki
Najbardziej przejmującym momentem przemówienia siostry Olafa Lubaszenki było jej wyznanie dotyczące tego, co wydarzyło się cztery dni po śmierci jej ojca, Edwarda Linde-Lubaszenki. Córka aktora ujawniła przed zgromadzonymi, że dokładnie cztery dni po śmierci jej ojca na świat przyszedł jej syn:
Wciąż dzwoniłeś do mnie i pytałeś, co słychać na świecie, więc odpowiadam tato. Wydarzyło się coś bardzo ważnego: 12 lutego urodził się twój wnuk Julian Edward. Cztery dni po twoim odejściu
Córka Olafa Lubaszenki podkreśliła jeszcze, że opowie wnukowi aktora o tym, jaki był jego dziadek:
Ale opowiemy mu wszystko o tobie. O tobie w teatrze. O twoim zamiłowaniu do sportu, matematyki, do medycyny. O twojej niezwykłej inteligencji, wolności i niezależności. I przede wszystkim o twoim śmiechu, bo najbardziej brakuje nam dzisiaj właśnie tego. Kogoś, kto jednym zdaniem potrafi rozbroić smutek, a cierpienie obrócić w śmiech. I wiem, że wolałbyś, żebyśmy dzisiaj nie pogrążali się wyłącznie w smutku. Wiem, że chciałbyś, żeby każdy z nas, tu obecnych choć przez chwilę uśmiechnął się na twoją cześć. I bardzo państwa o to proszę. O uśmiech i o modlitwę za tatę do św. Franciszka z Asyżu
To było naprawdę wyjątkowe pożegnanie!

Zobacz także:
- Edward Linde-Lubaszenko odszedł nagle, a niedawno wyznał: „Przeżyłem 4 małżeństwa i 1500 romansów”
- Edward Linde-Lubaszenko nie żyje. Dramatyczna historia jego dzieciństwa i dwóch ojców

