Polska olimpijka pokazała swoją ukochaną. „Ludzie niech sobie piszą, co chcą”
Linda Weiszewski to reprezentantka Polski w bobslejach, która skupiła na sobie uwagę podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie. Sportsmenka wywołała też zamieszanie, dzieląc się swoim życiem prywatnym. Niedawno opublikowała wspólne zdjęcie z partnerką. W wywiadzie podkreśliła, że „to nie jest żaden coming out”.

Na zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie Linda Weiszewska wzięła udział w rywalizacji monobobów oraz dwójek. W pierwszej zajęła 17. miejsce, a w drugim zakończyła występ na miejsc 18. Reprezentantka Polski w bobslejach była w parze z Klaudią Adamek. Po zakończeniu zawodów sportsmenki nie ukrywały, że są rozczarowane swoimi wynikami. Przy okazji nagłośniły problem fatalnego stanu swojego sprzętu i zapowiedziały, że mają zamiar podjąć w tej sprawie rozmowy ze związkiem. To jednak nie koniec zamieszania.
Linda Weiszewski reprezentowała Polskę na igrzyskach. Pochwaliła się partnerką
Okazało się, że w trakcie sportowej imprezy we Włoszech Linda Weiszewski przez cały czas mogła na wsparcie swojej partnerki. Polska olimpijka prywatnie jest związana z Amerykanką Isabelle McKellar. Kobieta niedawno pochwaliła się ich wspólnymi zdjęciami w mediach społecznościowych.
POV: Twoja dziewczyna jest olimpijką i możesz oglądać, jak spełnia swoje marzenia
To natomiast spotkało się z bardzo dużym zainteresowaniem wśród internautów, co nie umknęło uwadze Lindy Weiszewski. Warto przypomnieć, że wiele polskich sportowców zrobiło zamieszanie. Dużo mówiło się także o Jekaterinie Kurakowej, łyżwiarka, która urodziła się w Moskwie, reprezentowała Polskę na igrzyskach.
Linda Weiszewski o partnerce
Pełne czułości zdjęcia Lindy Weiszewski i jej partnerki doczekały się wielu reakcji w sieci. Polska olimpijka mogła liczyć na wiele słów wsparcia, choć niestety pojawiły się również krytyczne komentarze. Sportsmenka postanowiła odnieść się do tego zamieszania w mediach i udzieliła wywiadu.
Żyjemy w takich czasach, w których takie związki powinny być czymś normalnym, a nie obrzucane – za przeproszeniem – gównem. To nie działa na mnie, kiedy ludzie piszą na mój temat pierdoły
W wywiadzie Weiszewski zaznaczyła, że zawsze może liczyć na wsparcie Isabelle McKellar. Przyznała, że bardzo cieszy się na obecność Amerykanki w jej życiu. Dodała, że nie traktowała swojego wyznania w kategoriach coming outu. Jest normalnym człowiekiem i chciała pochwalić się szczęściem.
Znamy się od prawie roku. Isabelle jest dla mnie dużym wsparciem. Jej obecność mnie uspokaja. Bardzo się cieszę, że mam taką osobę, która mnie wspiera w życiu, a ludzie niech sobie piszą, co chcą. Jestem człowiekiem jak każdy inny, a połączyła nas miłość. Nie wiem, co powiedzieć
To nie jest żaden coming out. Jestem normalnym człowiekiem
Zobacz także: Urodziła się w Moskwie, reprezentuje Polskę na igrzyskach. Niedopuszczalne, jak ją potraktowali
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.