Pogrzeb Kory Kamil Sipowicz na pogrzebie Kory Pogrzeb Kory
Pogrzeb Kory
Rodzina pożegnała artystkę!
1/6
Pogrzeb Kory

 

Tysiące osób przyszło pożegnać piękną i mądrą wokalistkę, Korę, która zmarła 28 lipca w wieku 67 lat. Na warszawskich Powązkach pojawili się jej wierni fani, przyjaciele oraz najbliższa rodzinę. Korę żegnał pogrążony w żałobie mąż, Kamil Sipowicz oraz jej synowie z rodzinami. Na uroczystości pogrzebowej pojawił się także ukochany wnuk artystki, który był jej oczkiem w głowie. Jak wyglądało ostatnie pożegnanie Kory? Jakimi słowami pożegnali ją bliscy? Zobacz naszą galerię i dowiedz się więcej! 

 

POLECAMY: Tłumy na pogrzebie Kory! Rodzina, politycy, gwiazdy - zobacz, kto pożegnał artystkę!

2/6
Kamil Sipowicz na pogrzebie Kory

 

Kamil Sipowicz był przy Korze na dobre i na złe. Gdy okazało się, że artystka jest chora na raka, nie odstępował jej łóżka na krok. Choć ich miłość nie należała do najłatwiejszych, Kamil Sipowicz podkreśla, że Kora była dla niego absolutnie najcudowniejszą kobietą na świecie - ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami. 

 

- W tym miejscu i w takiej sytuacji żaden człowiek nie chciałby stanąć. Ponad 40 lat wspólnego życia i tyle wspomnień, wspólnych poglądów, w pewnym momencie wydawało nam się, że jesteśmy jedną istotą. Porozumiewaliśmy się bez słów. Żadne z nas nie przypuszczało, ze zostanie samo. Z drugiej strony mam wrażenie, że ona cały czas tu jest. To brzmi jak banał. Widzę jej tysiące zdjęć w internecie, widzę wspaniałą kobietę, z którą spędziłem 40 lat. Teraz odbieram ją inaczej. Dociera do mnie jej brak przez przedmioty, które zostawiła - mówił Kamil Sipowicz w przemówieniu na pogrzebie Kory.

3/6
Pogrzeb Kory

 

Wśród żałobników wypatrzeć można było syna Kory, Szymona Sipowicza z partnerką oraz ukochanego wnuka artystki, Leo. Chłopiec przyszedł na świat w 2011 roku i od razu skradł serce piosenkarki. Po jej śmierci synowa Kory opublikowała w internecie urocze zdjęcie artystki z wnukiem. Ten widok był naprawdę rozczulający... 

 

4/6
East News

 

Korę pożegnał także starszy syn gwiazdy, Mateusz, który jest owocem jej miłości z Markiem Jackowskim. To właśnie ze swoim pierwszym mężem piosenkarka założyła zespół Maanam. Kora i Marek Jackowski wzięli ślub w 1971 roku. Jednak kilka lat później w życiu artystki pojawił się Kamil Sipowicz. Choć oboje bronili się przed tym uczuciem, ono okazało się silniejsze. Kora związała się z Kamilem Sipowiczem wbrew woli jego bliskich oraz swojej rodziny. Para długo ukrywała swoją miłość. Dopiero w 1989 roku zdecydowali się oficjalnie zamieszkać razem i stworzyć rodzinę. 

5/6
East News

 

Urnę z prochami Kory niósł między innymi jej mąż oraz syn. Widniały na niej kolorowe ptaki, które są pięknym symbolem artystycznej duszy piosenkarki. Kora, jak wspominali jej przyjaciele podczas uroczystości, była wolnym i niezależnym duchem. 

 

- Żyła intensywnie, odchodziła spokojnie w niezwykłą noc pełnego zaćmienia księżyca. Kolejna taka noc przytrafi się za 100 lat innym. A my cieszmy się, że z nami była, że z nami jest, bo boginie nie umierają - powiedziała na zakończenie swojej przemowy przyjaciółka Kory, Magdalena Środa. 

6/6
ONS.pl

 

Kamil Sipowicz podczas swojej przemowy podkreślił, że Kora nie chciałaby widzieć swoich przyjaciół płaczących nad jej grobem.

 

- Bardzo prosiła żebyśmy nie płakali na jej pogrzebie, żebyśmy nie płakali, żebyśmy byli na kolorowo ubrani - tak swoją przemowę zakończył Sipowicz.

 

Mężczyzna dotrzymał słowa. Kamil Sipowicz postanowił założyć koszulę w kolorowe kwiaty oraz kapelusz w panterkę. W ten wyjątkowy sposób oddał hołd swojej ukochanej, która - jak sam mówi - jest wciąż obecna w jego życiu...

Więcej na temat Kora