Pilny apel produkcji "Farmy" ze specjalnym komunikatem. Tego jeszcze nie było
"Farma" znów rozpala emocje, a niektóre zachowania uczestników spotykają się z mocną reakcją ze strony internautów. Produkcja postanowiła zareagować i jest komunikat prowadzących, Mileny i Ilony Krawczyńskich, które wprost zwróciły się do widzów z mocnym apelem. Sprawdźcie, co powiedziały.

Najnowsza edycja "Farmy" budzi ogromne emocje, a ilość konfliktów i spięć poraża widzów, którzy nie mogą uwierzyć w zachowanie niektórych uczestników. Po lawinie krytyki produkcja zdecydowała się zabrać głos i prosi o wyrozumiałość dla uczestników. Oglądanie "Farmy" ma dawać emocje, ale nie musi kończyć się pochopnym osądem, który dosłownie zalał media społecznościowe programu. Padły wymowne słowa.
To tak naprawdę dzieje się na "Farmie"
Widzowie "Farmy" przyzwyczaili się, że Milena i Ilona Krawczyńskie prowadzą program twardą ręką: są konkretne, pilnują reguł i nie odpuszczają jeśli chodzi o konsekwencje. Tymczasem 5. sezon "Farmy" naprawdę mocno rozgrzewa widownię za sprawą naprawdę dużej ilości konfliktów. Kiedy emocje w internecie idą w górę, łatwo zapomnieć, że program powstaje w warunkach, gdzie uczestnicy są odizolowani od świata i spędzają ze sobą 24 godziny na dobę.
Siostry Krawczyńskie zwracają uwagę na jeszcze jedną rzecz, o którą widzowie pytają wyjątkowo często: czy uczestnicy po dniu nagrań wracają do wygód, mają stały kontakt z bliskimi i dostają dodatkowe jedzenie. Prowadzące w rozmowie dla stacji Polsat stanowczo podkreślają, że tak nie jest, a to, co widać na ekranie, odzwierciedla realia życia w programie.
To, co jest na ekranie, to są realia. Bardzo często ludzie, którzy nas zaczepiają na ulicy czy chodniku mówią: 'Ale oni normalnie później wracają, jednak śpią w domu?' albo 'Dzwonią do bliskich, dostają jakieś jedzenie?'. Nie! To, co jest pokazane na ekranie, to jest prawda najprawdziwsza
Prowadzące "Farmę" proszą, aby powstrzymać się z krytyką wobec uczestników
Po fali krytyki w sieci produkcja "Farmy" zdecydowała się zabrać głos i prosi o "wyrozumiałość" dla uczestników. Apel, który Milena i Ilona Krawczyńskie kierują do fanów, sprowadza się do jednego: zanim przykleisz uczestnikowi łatkę, spróbuj wejść w jego sytuację. Prowadzące w materiale opublikowanym na stronie Polsatu przypominają, że farmerzy spędzają w programie długie tygodnie z dala od bliskich i często mierzą się z głodem. W takich warunkach emocje szybciej przejmują stery, a reakcje, które z perspektywy kanapy wydają się niezrozumiałe, na miejscu bywają konsekwencją narastającego napięcia.
Trzeba zdać sobie sprawę, że ten program jest naprawdę bardzo, bardzo trudny. Dlatego widzowie, proszę, oglądajcie z ogromną wyrozumiałością to, co się dzieje na farmie, ponieważ nasi uczestnicy przechodzą tam szkołę życia
Krawczyńskie proszą więc o "dozę wyrozumiałości" także wtedy, gdy ktoś z uczestników wybuchnie albo zachowa się w sposób, który część widzów uzna za nie fair. Ich zdaniem uczestnicy przechodzą w programie twardą lekcję, która dotyka nie tylko zasad gry, ale też własnych granic i odporności.
I jeżeli któryś z nich wybuchnie, jeżeli któryś z nich zachowa się według was nieetycznie, dajcie też mu jakąś dozę wyrozumiałości
Spodziewaliście się takich słów?
Przypominamy, że ostatnio to Agnieszka znalazła się w ogniu krytyki po tym, co zrobiła na "Farmie".

Zobacz także:
- Produkcja "Farmy" zabrała głos ws. Janosika i Aksela. Tego nikt się nie spodziewał
- Agnieszka w ogniu krytyki po tym, co zrobiła na "Farmie". "Jej rola tajnego agenta długo już nie potrwa"
