Reklama

7 stycznia Angelika Trochonowicz, znana jako Andziaks, oraz jej mąż Łukasz Trochonowicz, czyli Luka, powitali na świecie swoje drugie dziecko - upragnionego synka. Influencerzy, którzy od lat dzielą się swoim życiem w sieci, także tym razem nie zrezygnowali z relacji — opublikowali na YouTube niemal godzinny vlog z porodu. Wideo spotkało się z ogromnym zainteresowaniem.

Podobnie jak w przypadku ich pierwszego dziecka, pięcioletniej dziś córki Charlotte, także i teraz para zdecydowała się pokazać twarz noworodka. Choć wiele szczegółów — od miejsca i godziny narodzin po emocje towarzyszące porodowi — zostało ujawnionych, imię chłopca nadal pozostaje tajemnicą.

Wojciech Kurowski pochwalił się zdjęciem z wnukiem

Od czasu narodzin chłopca wspólnym z nim zdjęciem, oprócz dumnych rodziców, zdążyło pochwalić się wielu krewnych. Urocze kadry zamieścili w sieci chociażby: mama Andziaks, mama Luki, a także jego siostra. W końcu przyszedł czas również do dumnego dziadka - Wojciecha Kurowskiego.

Ojczym Angeliki opublikował na Instagramie rozczulające ujęcie z maleńkim chłopcem, którego trzyma w objęciach. Również i tym razem fani nie mieli co liczyć na informację o imieniu, bowiem biznesmen opatrzył zdjęcie krótkim, ale wymownym:

Dziadek z Wnusiem

Post jednak w ułamku sekundy zalała lawina gratulacji dla dumnego dziadka i ciepłych słów. Komentarz zostawiła również sama Andziaks, zamieszczając emotkę misia i serca.

Internauci rozszyfrowali imię dziecka Andziaks?

Mimo że Andziaks i Luka nie zdradzili dotychczas imienia syna, internauci są przekonani, że udało im się je odkryć. Wszystko przez jeden fragment nowego vloga opublikowanego przez Lukę, w którym pokazuje on swój nowy luksusowy samochód. Podczas rodzinnej wyprawy do salonu samochodowego, Luka zadaje pytanie, które natychmiast przyciągnęło uwagę widzów: „Gdzie położysz Gonzáleza?”.

Fani błyskawicznie podchwycili to określenie, uznając je za nieprzypadkowe. Wielu z nich uznało, że chodzi o przydomek związany z imieniem chłopca, które miałoby brzmieć Nicolas. Tropem miała być postać argentyńskiego piłkarza Nicolása Gonzáleza, grającego dla Juventusu.

Nie od dziś wiadomo, że Luka jest wielkim pasjonatem piłki nożnej, a w swoich filmach niejednokrotnie wspominał, że chciałby nazwać potomka po jednym z zawodników, co jednak nie podobało się jego żonie. Warto również przypomnieć, że jeszcze przed narodzinami synka para chętnie poruszała temat jego imienia. Jak się wówczas dowiedzieliśmy, zastanawiali się nad imionami: Max, Liam czy Louis.

Zobacz także: Tak mieszkają Andziaks i Luka. Marmury w kuchni i wielki basen to raptem początek

Reklama
Reklama
Reklama