O romansie Bożeny Dykiel i Krzysztofa Wakulińskiego mówili wszyscy. Byli całkowitymi przeciwieństwami
Bożena Dykiel i Krzysztof Wakuliński poznali się na warszawskiej PWST i stali się najgłośniejszą parą swojego roku, choć na pierwszy rzut oka nie pasowali do siebie. Ich relacja, mimo wielkiego uczucia, zakończyła się dramatycznym rozstaniem.

Bożena Dykiel i Krzysztof Wakuliński poznali się na warszawskiej PWST, gdzie szybko stali się najbardziej intrygującą parą roku. Ona była pewna siebie, przebojowa i urodziwa, a on - skryty, nieśmiały, o głębokim, charakterystycznym głosie. Mimo zupełnie różnych charakterów, ich związek przyciągał uwagę zarówno kolegów z uczelni, jak i całego środowiska artystycznego. Bożena, urodzona 26 sierpnia 1948 roku w Grabowie koło Kolna, już jako dziecko wyróżniała się talentem, który szybko dostrzegli nauczyciele i najbliżsi. Po przeprowadzce do Warszawy rozpoczęła naukę w PWST, gdzie niemal natychmiast stała się autorytetem dla rówieśników.
Bożena Dykiel i Krzysztof Wakuliński byli parą
Bożena Dykiel nie była zainteresowana przelotnymi romansami i konsekwentnie unikała zalotów kolegów. Jej ideałem był trwały związek, taki, jak wyniosła z domu rodzinnego, gdzie nie było rozwodów. Z czasem uwagę aktorki przykuł jednak właśnie Krzysztof Wakuliński – warszawiak, który choć pozostawał w cieniu, zachwycał wszystkich romantycznym spojrzeniem i wyjątkowym głosem.
Pewne zasady wynosi się z domu. W mojej rodzinie nie było rozwodów. I ja wiedziałam, że wybiorę na dobre i na złe
To ten głos sprawił, że dziewczyny z uczelni odwracały się za nim na korytarzach, ale tylko Bożenie udało się zobaczyć w nim coś więcej. Ich relacja zbudowała się na wzajemnym zrozumieniu, marzeniach i wspólnych celach, co potwierdzali nawet znajomi z roku.
Oni po prostu pasowali do siebie. Nigdy się ze sobą nie nudzili. Mieli wiele wspólnych cech, wspólnych marzeń i wspólnych celów
Związek Bożeny Dykiel i Krzysztofa Wakulińskiego nie przetrwał kryzysu
Jeszcze w trakcie studiów Bożena Dykiel zadebiutowała w STS-ie, a wkrótce potem zaczęła odnosić spektakularne sukcesy filmowe. Jej nazwisko błyskawicznie pojawiło się w czołówkach takich produkcji jak „Wesele”, „Trzeba zabić tę miłość”, „Janosik” czy „Ziemia obiecana”. Jej kariera nabierała tempa, a ona sama była rozchwytywana w środowisku artystycznym. Tymczasem Krzysztof Wakuliński mierzył się z trudniejszym startem. Jego pierwsze większe role pojawiły się dopiero po czasie, jak w filmie „Diament radży” czy epizodzie w „Wielkiej miłości Balzaka”. Próbował swoich sił zarówno w filmie, jak i radiu, ale jego ścieżka zawodowa nie była tak spektakularna, jak Bożeny.
Intensywność życia zawodowego, zwłaszcza Bożeny Dykiel, coraz bardziej odbijała się na ich prywatnej relacji. Mimo ogromnego uczucia, zaczęli mieć dla siebie coraz mniej czasu. Wspólne życie, które dopiero miało się rozpocząć, właściwie nie zaistniało. Oddalali się od siebie, aż w końcu ich związek stanął w obliczu kryzysu, którego nie udało się przezwyciężyć. Oboje pragnęli rodziny i stabilizacji, jednak rzeczywistość okazała się silniejsza. Po dramatycznym rozstaniu każde z nich poszło swoją drogą, choć według znajomych, gdyby nie intensywność zawodowego życia, ich relacja mogła przetrwać znacznie dłużej.
Bożena Dykiel po rozstaniu z Krzysztofem Wakulińskim poznała prawdziwą miłość
Po rozstaniu Krzysztof Wakuliński skupił się na pracy w radiu oraz na scenie Teatru Narodowego. Ostatecznie związał się z Marią - kostiumolożką poznaną na planie. Bożena Dykiel w 1976 roku poznała Ryszarda Kirejczyka, reżysera filmu „Ognie są zawsze żywe”, który stał się jej życiowym partnerem. Przez lata aktorka tworzyła z nim udane małżeństwo, została matką i babcią.
Zobacz także: Mieczysław Hryniewicz, serialowy mąż Bożeny Dykiel w przejmujących słowach żegna aktorkę

