Został farmerem tygodnia i od razu wywołał burzę. Takiej kary w "Farmie" jeszcze nie było
Najnowszy odcinek "Farmy" już w pierwszych minutach pokazał telewidzom jedną z największych sprzeczek sezonu. Największe zdziwienie wydarzyło się jednak na końcu, kiedy losy uczestników zostały przetasowane. Kto będzie zarządzać "Farmą" w kolejnym tygodniu, a kogo spotka sroga kara za sabotaż?

W ostatnich dniach "Farma" pożegnała dwóch uczestników. Długo opłakiwany był Janusz, który sam zadecydował o odejściu, a w dalszej kolejności w wyniku przegranego głosowania program opuściła Ola. Mimo to w najnowszym odcinku nie zabrakło emocji, jakich telewidzowie jeszcze nie widzieli.
Nowy farmer tygodnia nominowany
Przez ostatnie dni farmerką tygodnia była Karolina, która nie ukrywała, że pełnienie tej funkcji nie było dla niej najłatwiejsze. "Cieszę się, że schodzi ze mnie ten obowiązek. (...) Bardzo chcę zakończyć ten czas farmerowania. (...) Niech to się kończy" - przyznała. W końcu nadszedł czas na przyjście prowadzących programu i rozpoczęcie oceny działań Karoliny. Sama farmerka tygodnia oceniła siebie na "3+", zaznaczając, że najtrudniejsza była dla niej praca z ludźmi. "Wydaje mi się, że nie podołałam do końca temu, bo chciałam, żeby wszystko było idealnie, a nie było" - wyznała.
Na szczęście Karolina mogła liczyć na otuchę od pozostałych uczestników. "Dla mnie praca z Karoliną jest rewelacyjna. Babka rozporządza super" - powiedziała Agnieszka. Na "5-" Karolinę ocenił z kolei Andrzej, mówiąc "Uważam, że Karolina spoko. Na mnie nie krzyczała", co zaskoczyło kończącą swoją wartę farmerkę tygodnia ze względu na wcześniejsze niesnaski.
Nie zabrakło też jednak gorzkich opinii. Ewa bardzo mocno zaznaczyła swoje stanowisko, podkreślając, że według niej w komunikacji Karoliny zabrakło szacunku. Po ostrej wymianie zdań Karoliny z Akslem, ten dał jej najniższą notę "2+", dodając kąśliwy komentarz "Faktycznie bardziej lubi dużo gadać, niż trochę posłuchać".
Po ocenach Karoliny przyszedł czas na odczytanie pożegnalnego listu Oli, który na prośbę prowadzących został przeczytany przez Magdalenę. Ta przyznała, że w tym momencie nie chciała przejąć roli farmera tygodnia i ogłosiła wszystkim, że od tego momentu rolę tę pełnić będzie nominowany przez Olę Roland. "Rządy moje będą zależały od tego, jak uczestnicy będą się zdawali" - wybrzmiały jego pierwsze słowa.
Kolejna afera i przyłapanie na sabotażu
Na koniec dnia na jaw wyszło, że jeden z farmerów nie dopełnił swoich obowiązków, narażając zwierzęta na konsekwencje. Po sprawdzeniu, czy wszystkie krowy zostały wystarczająco dobrze wydojone, okazało się, że nie można tego powiedzieć o zwierzęciu, którym zajmowała się Lamia. Na zwrócenie jej uwagi, odparła: "zdarzyło się". Roland w roli nowego farmera tygodnia natychmiastowo zareagował na całą sytuację, nakazują Lamii dojenie krów do końca tygodnia i sprawdzanie przy tym poziomu wydojenia wszystkich pozostałych zwierząt. Takie postępowanie natychmiastowo spotkało się z aprobatą telewidzów:
Super postawa Rolanda i kara którą dał. Trzymam za niego kciuki żeby doszedł do finału.
Roland bardzo dobrze to powiedział. Kara powinna być adekwatna.
Podoba mi się takie podejście do farmerowania jakie przyjął rolo!
Później w rozmowie z Janosikiem Roland wprost nazwał postępowanie Lamii sabotażem.
Jak myślicie, jak Roland będzie się sprawować w roli farmera tygodnia?
Zobacz także:
Burza po ostatnim odcinku „Farmy”, fani nie wytrzymali. „Po co takie osoby idą do programu?”
"Farma": Jedna z uczestniczek opuściła program. "Nie mam już po prostu siły"
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.