Reklama

Sandra Kubicka niemalże każdego dnia dostarcza swoim obserwującym na Instagramie informacje ze swojego codziennego życia. Dzięki temu fani gwiazdy mogą przeżywać z nią zarówno radosne chwile celebracji życiowych sukcesów, jak i pomagać w rozwikłaniu codziennych problemów, towarzysząc modelce również w gorszych chwilach. Tuż po 10:00 Sandra zdecydowała się podzielić informacją, która wywróciła jej dzień do góry nogami.

Chwile grozy u Sandry Kubickiej

Sandra Kubicka zdecydowała się zrelacjonować obserwatorom swój dzień, który tym razem nie był spokojny i perfekcyjnie zaplanowany. Wszystko pokrzyżowało niepokojące spostrzeżenie mamy Sandry, która w trakcie zabawy z jednym z piesków celebrytki - Luną - wyczuła drobne podskórne zgrubienie. Jak przyznała Kubicka, jako odpowiedzialna właścicielka nie bagatelizuje żadnych, nawet potencjalnych symptomów u swoich zwierzaków i często zbiera je do weterynarza na prewencyjne kontrole.

Poniedziałek zaczynamy weterynarzem, bo przecież jestem taką, która jak tylko znajdzie kropkę, to musi to sprawdzić.
przekazała Sandra

Za niespełna dwie godziny modelka gorzko wyznała:

Jednak tym razem miałam rację.

Okazało się, że Luna musiała zostać poddana drobnemu, choć natychmiastowemu zabiegowi z miejscowym znieczuleniem. Zgrubienie na skórze okazało się być tym razem słusznym sygnałem do kontroli u weterynarza. Specjalista rozpoznał na skórze pieska kaszaka, którego zdecydował się wyciąć.

Luna była dzisiaj bardzo dzielna. Pani jej robiła zabieg skalpelem w miejscowym tylko znieczuelniu. I bardzo to dobrze zniosła, ale jest widać zmęczona, więc zaraz wracamy.
zrelacjonowała Sandra

W dalszej części instagramowych stories Kubicka przestrzegła wszystkich właścicieli czworonożnych pupili.

To nie był kleszcz. (...) To tak informacyjnie, ku przestrodze dla was. Moja mam poczuła najpierw, ja na początku myślałam, że to jest, wiecie, zgrubienie, bo często dziewczyny mają od gryzienia się takie podskórne zgrubienia (...). Tym razem okazało się, że to nie jest takie zgrubienie tylko jednak Luna miała do wycięcia kaszaka. (...) Ogólnie to wygląda jak taki duży pryszcz, więc jak znajdziecie jakieś takie duże pryszcze, to lepiej idźcie to sprawdzić, bo to później jest bolesne i mogą być powikłania.
dodała Kubicka

Ciemna strona prowadzenia firmy Sandry Kubickiej

W niedawnym wywiadzie dla magazynu "Glamour" Sandra opowiedziała, jak trudne jest prowadzenie jej firmy. Latem otworzyła w centrum Warszawy lokal z matchą i niemalże od początku jego działalności mierzy się z dużą krytyką wśród internautów. Niestety - jak wynika z relacji modelki - jej firma cały czas zgłaszana jest do różnych urzędów, co skutkuje regularnymi kontrolami w lokalu.

Zobacz także:

Sandra Kubicka w windzie z pieskami
Sandra Kubicka w windzie z pieskami, fot. @sandrakubicka
Image (72)
Pies Sandry Kubickiej, fot. Instagram/@sandrakubicka
Reklama
Reklama
Reklama