Reklama

Gino Paoli nie żyje. Popularny włoski piosenkarz zmarł we wtorek w Genui w wieku 91 lat. Informację o jego odejściu przekazała rodzina w oświadczeniu cytowanym przez „Il Giornale”, podkreślając, że odszedł spokojnie, będąc wśród najbliższych. Dla wielu słuchaczek i słuchaczy to moment pożegnania z artystą, którego nazwisko przez dekady pojawiało się obok najważniejszych tytułów w historii włoskiej piosenki.

Gino Paoli nie żyje. Włochy żegnają legendarnego muzyka

Paoli urodził się 23 września 1934 roku we Friuli- Wenecji Julijskiej. Jego droga zawodowa nabrała tempa pod koniec lat 50.: pierwszą płytę nagrał w 1959 roku, a już rok później zwrócił na siebie uwagę dzięki piosence „La gatta”. Kolejne utwory umacniały jego pozycję jako twórcy, który łączył autorskie teksty z melodyką łatwą do zapamiętania, a jednocześnie pełną emocji. To właśnie wtedy zaczął budować repertuar, który z czasem miał stać się punktem odniesienia dla następnych pokoleń.

Gino odszedł od nas spokojnie zeszłej nocy, otoczony miłością bliskich
czytamy w „Il Giornale”.
Jego najsłynniejsze piosenki mają prawie siedemdziesiąt lat, a sprawiają wrażenie, jakby zostały napisane wczoraj
napisano w „Corriere della Sera”.

Gino Paoli nagrał ponadczasowe hity. Festiwal w San Remo był jego domem

Wśród najbardziej rozpoznawalnych nagrań wymienia się „Sapore di sale” - singiel nagrany w 1963 roku, z aranżacją przygotowaną przez Ennio Morricone. Do utworów, które szczególnie mocno zapisały się w pamięci publiczności, należą też „Il cielo in una stanza”, „Ti lascio una canzone”, „Cosa faro da grande” oraz „Matto come un gatto”. Media przypominały, że jego najsłynniejsze piosenki mają prawie siedemdziesiąt lat, a mimo to wciąż brzmią świeżo dla kolejnych słuchaczy.

W karierze Paolego mocno wybrzmiewa też festiwal w San Remo: pięć razy brał w nim udział. Nigdy nie wygrał; raz zajął drugie miejsce. Równolegle pozostawał ważną postacią w środowisku muzycznym także poza sceną. Odkrył i wypromował wielkie gwiazdy piosenki: Lucio Dallę i Fabrizio De Andre. Współpracował również z Zucchero, z którym napisał razem kilka jego przebojów. Te kontakty pokazują skalę wpływu artysty na brzmienie i kierunek włoskiej muzyki popularnej.

Warto przypomnieć, że niedawno inna głośna śmierć wstrząsnęła całym światem. Pod koniec marca dowiedzieliśmy się, że nie żyje Chuck Norris. Gwiazdor kina akcji wcześniej był hospitalizowany na Hawajach. Na początku miesiąca chwalił się dobrą formą z okazji urodzin.

Zobacz także:

Nie żyje legendarny muzyk. Fani w żałobie
Nie żyje legendarny muzyk. Fani w żałobie Wojciech Olkusnik/East News
Reklama
Reklama
Reklama