Natsu wreszcie zabrała głos w sprawie ostatniej afery Pandora Gate oraz związku z Marcinem Dubielem. Z jej wypowiedzi wynika, że influencerka nie widzi problemu w tym, co wyszło na jaw. Koniecznie poznajcie szczegóły!

WIDEO

player placeholder

Natsu odnosi się do swojego związku z Marcinem Dubielem

Jakiś czas temu w sieci wybuchła wielka afera, która zyskała miano Pandora Gate. Internetowy skandal prawdopodobnie będzie jednym z tych największych na przestrzeni ostatniego roku. W końcu mowa o wykorzystywaniu nieletnich przez znanych influencerów. Ze sprawą powiązanych było mnóstwo osób, doskonale znanych z sieci. W tym gronie znalazł się także Marcin Dubiel, który tuż po wyjawieniu prawdy zalewał się łzami na youtubeowym filmie. Co na to wszystko jego dziewczyna?

Projekt bez nazwy (55)
Youtube/Marcin Dubiel
Zobacz także:

Zobacz także: Konopsky zabrał głos ws. kolejnego filmu o "Pandora Gate". Jaki ma plan?

Początkowo, dziewczyna Marcina Dubiela, zamieszanego w sprawę, podobnie ja inni influencerzy, zniknęła z sieci. Po czasie jednak Natsu przerwała milczenie i wróciła do Internetu. Wówczas wydała oświadczenie i jasno zaznaczyła, że chce normalnie żyć. Teraz wreszcie odniosła się do sytuacji.

Otwarcie pierwszego sklepu Candy POP
Pawel Wodzynski/East News

Zobacz także: Nowe informacje ws. Stuu. Prokuratura mówi o decyzji sądu

Natsu opublikowała na swoim YouTube filmik, w którym odpowiada na liczne pytania fanów. Influencerka w swojej odpowiedzi odniosła się do tego, co czuła w czasie wybuchu afery "Pandora Gate":

Czułam ogromną presję i czułam się bardzo źle w momencie, w którym ta afera wybuchła, ponieważ ludzie oczekiwali ode mnie, że ja odejdę od Marcina. Dla mnie naturalną sprawą jest, że związek jest po to, aby być z drugą osobą w ciężkich chwilach. Nie wydarzyło się nic takiego, przez co miałabym zostawić Marcina, ponieważ to, co wam mówi w filmach, to jest prawda. Tak na dobrą sprawę, nie wyobrażam sobie go w takiej sytuacji zostawić tylko dlatego, że cała Polska obrzuca go w danym momencie błotemwyznała

Dodała, że w rzeczywistości wszystko wygląda inaczej, niż zostało przekazane:

Wiem, że pewnie oczekiwalibyście innej odpowiedzi. Nigdy nie zmienię postrzegania Marcina przez jakiekolwiek osądy osób z zewnątrz, przez jakieś spekulacje, teorie spiskowe itd. Ja rozumiem, że każdy może mieć swoją interpretację tej sytuacji. W rzeczywistości wszystko po prostu wygląda trochę inaczej. Mam nadzieję, że to, jak to wygląda naprawdę, ujrzy światło dzienne. Mam nadzieję, że jak sprawa w prokuraturze się zakończy i odpowiednie osoby zostaną pociągnięte do odpowiedzialności, to wtedy też się wszystko wyjaśni.skwitowała.