Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan w sesji dla Vivy Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan w sesji dla Vivy Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan w sesji dla Vivy Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan, VIVA! czerwiec 2015 Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan w sesji dla Vivy
Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan w sesji dla Vivy
Iza Grzybowska/VOYK/Viva!
2 gwiazdy w tej samej roli. Co je łączy, a co dzieli?
1/7
Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan w sesji dla Vivy
Iza Grzybowska/VOYK/Viva!

Obie piękne, obie utalentowane. Obie są żonami, obie są matkami kilkuletnich dziewczynek. Obie są teraz blondynkami i grają w musicalu "Legalna Blondynka". Co mają wspólnego ze sobą i czy się lubią? Na pytania o swoje wybory życiowe odpowiadają w najnowszej Vivie!


Są jakieś korzyści z bycia blondynką?

Barbara: Raz zatrzymał mnie policjant i gdy zobaczył "blondynkę z reklamy", puścił wolno. Ale innym razem dostałam mandat, żebym sobie nie myślała, że jak znana z telewizji, to wszystko jej wolno!

Pani karierę zrobiła dzięki włosom blond.

Barbara: Poniekąd. W tym musicalu też mnie obsadzono "po warunkach". Choć najpierw był casting, ale nie znaleziono odpowiedniej osoby. Wtedy dyrektor Teatru Variété, Janusz Szydłowski, zadzwonił do mnie. I zaprosił na przesłuchanie.

Czy, podobnie jak bohaterka musicalu, któraś z Was musiała udowadniać swoją wartość? Pokazać ludziom, że jest lepsza, niż myślą?

Natasza: Do Teatru Buffo dostałam się jako tancerka. Ale chciałam być wokalistką, chciałam jak Janusz śpiewać, tańczyć, grać. Nikt wcześniej z zespołu nie wykorzystał
takiej szansy. Był wyraźny podział: śpiewasz lub tańczysz. Pomyślałam: Dlaczego nie spróbować? Początki były trudne. Dyrekcja nie była zachwycona.

Janusz Józefowicz nie był zachwycony?

Natasza: Przesłuchali mnie Janusz Stokłosa i Janusz Józefowicz. To była porażka. Śpiewałam jak każdy... A śpiewanie na scenie to cała technika, której musiałam się po prostu nauczyć.

Zawzięła się Pani?

Natasza: Tak. Pomyślałam sobie: Jeszcze zobaczysz. Udowodnię ci. Zajęło mi sześć lat, zanim dostałam pierwszą szansę, żeby zaśpiewać na scenie. Nie było łatwo. Usiłowałam łączyć próby taneczne i wokalne, które często pokrywały się ze sobą. Wyganiali mnie. Janusz mówił: "A ty co tu robisz, uciekaj do tancerzy". Próbowałam śpiewać. Przez długi czas nie było to wystarczająco dobre. Strasznie mnie to deprymowało. Mimo to ćwiczyłam.

Skąd w Pani taki upór?

Natasza: Nie chciałam stać w trzecim rzędzie. Nie po to się dostałam do teatru. Na scenie dzieje się ze mną coś niesamowitego. W życiu jestem wyciszona, wycofana. W drugim planie. A na scenie wulkan energii.

Tej energii więcej w brunetce czy w blondynce?

Natasza: Po prostu w Nataszy.
Barbara: Mnie też scena dodaje pewności siebie i energii. Zwłaszcza musical. Im więcej gram w telewizji, tym bardziej tęsknię za teatrem.

Rozmawiał Roman Praszyński
Zdjęcia Iza Grzybowska/VOYK
Stylizacja Jola Czaja
Asystentka Paula Szczerkowska
Makijaż Iza Wójcik/Van Dorsen Talents
Fryzury Piotr Wasiński/
Van Dorsen Talents
Scenografia Anna Tyślerowicz
Produkcja Ela Czaja


Zobacz także:

2/7
Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan w sesji dla Vivy
Iza Grzybowska/VOYK/Viva!
3/7
Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan w sesji dla Vivy
Iza Grzybowska/VOYK/Viva!
4/7
Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan, VIVA! czerwiec 2015
Iza Grzybowska/VOYK
5/7
Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan w sesji dla Vivy
Iza Grzybowska/VOYK/Viva!
6/7
Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan w sesji dla Vivy
Iza Grzybowska/VOYK/Viva!
7/7
Natasza Urbańska i Barbara Kurdej-Szatan w sesji dla Vivy
Iza Grzybowska/VOYK/Viva!