Reklama

31 stycznia 2026 roku około godziny 19:00 Michał Wiśniewski, lider zespołu Ich Troje, przeżył dramatyczną sytuację na warszawskich Alejach Jerozolimskich. Jak sam relacjonował w mediach społecznościowych, podczas jazdy samochodem zastępczym w jego pojazd uderzyło rozpędzone BMW. Według słów artysty, auto na warszawskich numerach rejestracyjnych pędziło z prędkością 200 km/h i przerysowało bok jego samochodu. Do stłuczki doszło, gdy Wiśniewski zmierzał w kierunku lotniska Okęcie.

Michał Wiśniewski apeluje do fanów o pomoc

Michał Wiśniewski opowiedział, że BMW poruszało się z zawrotną prędkością. W wyniku zderzenia jego pojazd został poważnie uszkodzony, jednak sam artysta nie odniósł obrażeń. W relacji na InstaStory podkreślił, że tylko dzięki szczęściu nie doszło do większej tragedii. Piosenkarz mówił:

Miałem, można powiedzieć, stłuczkę. Kierowca BMW na warszawskich numerach pędził 200 km/h na Alejach Jerozolimskich i uderzył w mój samochód. Przerysował mi bok.

Po incydencie Wiśniewski natychmiast zawiadomił policję, jednak jak relacjonuje, usłyszał, że funkcjonariusze nie podejmą działań, ponieważ „na pewno będzie jechał wolniej, kiedy będzie przejeżdżać radiowóz”. W związku z tym artysta postanowił zwrócić się do swoich fanów. Zaapelował o pomoc w ustaleniu tożsamości sprawcy. Wskazał, że zdarzenie miało miejsce na jednej z najbardziej ruchliwych ulic Warszawy, a kierowca czarnego BMW po zderzeniu zbiegł z miejsca kolizji.

Zwracam się do wszystkich, którym ten morderca, bo jeżeli jeszcze nie jest, to za chwilę na pewno będzie, to jest tylko kwestia czasu... uderzając samochód i zbiegając z miejsca wypadku, bo nie mogło być tak, że on tego nie poczuł, musi się tym pochwalić
- mówił Wiśniewski w emocjonalnym apelu.

Piosenkarz nie krył swojego rozgoryczenia postawą organów ścigania. Podkreślił, że sytuacja była niebezpieczna, a sprawca mógł spowodować poważny wypadek.

Zobacz także: Lawina komentarzy po "The Voice Senior". Oberwało się Majce Jeżowskiej

Reklama
Reklama
Reklama