Mąż Agnieszki Maciąg dopiero teraz ujawnił prawdę o jej ostatnich chwilach. Przejmujące wyznanie
Robert Wolański, mąż Agnieszki Maciąg, opublikował poruszające zdjęcie żony z czasu jej walki z chorobą. Ujawnił również, jak wyglądały ostatnie chwile jej życia. Jego słowa poruszają do głębi.

Śmierć Agnieszki Maciąg poruszyła tysiące osób. Jej duchowość, spokój i sposób, w jaki dzieliła się swoim życiem z innymi, pozostawiły niezatarty ślad w sercach jej fanów. Teraz jej mąż, Robert, opublikował emocjonalny wpis w mediach społecznościowych. Zdradził, co działo się w jego życiu po stracie ukochanej.
Tak wyglądały ostatnie chwile życia Agnieszki Maciąg
Od czasu śmierci Agnieszki Maciąg, Robert Wolański stara się aktywnie prowadzić jej profil na Instagramie. W najnowszym wpisie opisał, jak przeżywał dni po odejściu żony. Zanurzył się w przeszłości, przeglądając szuflady, szafy i pudełka ze zdjęciami.
Przez kilka dni byłem zawieszony. Otwierałem szuflady, szafki. Znalazłem pudełka ze zdjęciami nagromadzone latami. Znalazłem nawet takie, których nigdy nie widziałem. Otwierałem szafy. Patrzyłem na ubrania. Dotykałem. Czułem zapach. Przypominałem sobie, kiedy ostatnio miała to na sobie. Jest tak dużo pięknych i prostych rzeczy
Przytoczył również ich rozmowę, która dziś szczególnie porusza do głębi. Wyznał, że w ostatnich chwilach życia Agnieszka Maciąg wydawała się pogodzona ze swoim losem. Skupiła się też na dopasowaniu garderoby do swojego ówczesnego stanu.
Wiesz - powiedziała niedawno - większości z moich ubrań już nigdy nie założę. Musiała dopasować garderobę do nowego życia… Była przy tym tak spokojna. Można powiedzieć pogodzona ale jednocześnie silna, pewna siebie. Jak zawsze. Nie bała się
Internauci poruszeni słowami Roberta Maciąga
Centralnym motywem wpisu była fraza „Nie bój się”, którą Agnieszka często powtarzała. Według Roberta, słowa „nie bój się” lub „nie lękaj się” pojawiają się w Biblii aż 365 razy – po jednym na każdy dzień roku. Agnieszka dzieliła się ze światem swoimi praktykami pomagającymi zachować równowagę i spokój: medytacją, oddechem, jogą i tai chi.
Post Roberta na Instagramie spotkał się z ogromnym odzewem. Setki komentarzy pełnych wdzięczności, łez i słów wsparcia świadczą o tym, jak wielkie znaczenie miała Agnieszka w życiu swoich czytelników i obserwatorów.
Wielu z nich podkreślało, że ostatnie słowa i zdjęcie Agnieszki pomagają im mierzyć się z własnym lękiem, bólem czy stratą. Jej życie i sposób, w jaki żegnała się ze światem, stały się inspiracją dla innych.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Zobacz także: Mąż Agnieszki Maciąg zabrał głos po świętach. Jego słowa chwytają za serce